We wtorek obrona Wąsacza ponowiła wniosek o umorzenie m.in. z powodu przedawnienia karalności części zarzutów oraz tego, że Wąsacz równolegle za tę samą sprawę miałby odpowiadać przed Trybunałem Stanu. Trzyosobowy skład orzekający pod przewodnictwem sędzi Joanny Wieczorek-Nowak powołując się na zawiłość i wielkość tej sprawy - akta tej sprawy liczą 120 tomów - odroczył ogłoszenie decyzji do lutego. Dopiero wtedy okaże się, czy proces zostanie rozpoczety i prokurator odczyta akt oskarżenia, czy też sprawa zostanie umorzona.

 

Sąd przeprowadził we wtorek jedynie wstępne czynności, m.in. zweryfikował dane osobowe Wąsacza. Ten podał do protokołu, że jako emeryt - ma 70 lat - a zarazem prezes Stalexportu, osiąga miesięczny dochód rzędu 130 tys. zł, ma kilka mieszkań w Krakowie, dwa w Warszawie, kilka innych na Śląsku, a także inny majątek.

 

Niewłaściwy przebieg prywatyzacji PZU

 

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku sporządziła akt oskarżenia w 2010 r. Według śledczych, Wąsacz nadzorując w 1999 r. przebieg prywatyzacji PZU, zaakceptował działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez spółkę Eureko oraz BIG Bank Gdański, co miało przynieść szkodę interesowi publicznemu. Wąsacz odstąpił także od negocjacji z AXA.

 

Zdaniem śledczych Emil Wąsacz "naruszył też zasady uczciwości i konkurencyjności", nie pytając AXA o to, jak wpłynęłoby na ofertę tej firmy ewentualne przyznanie jej (jak to miało miejsce w przypadku konsorcjum Eureko i BiG BG) roli inwestora strategicznego. Kolejny zarzut śledczych dotyczy tego, że w negocjacjach z konsorcjum Eureko i BiG BG najpierw ustalono cenę, a dopiero później miano negocjować wpływ konsorcjum na zarządzanie PZU.

 

Trybunał Stanu za państwowe spółki

 

W 2005 r. Sejm IV kadencji przyjął uchwałę o pociągnięciu Wąsacza do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za domniemane nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU, TP S.A. i Domów Towarowych "Centrum". Komisja uznała, że sprzedaż pakietu akcji PZU Eureko w 1999 r. doprowadziła do problemów, w tym rozpraw przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym. Uznano też, że wycena DT Centrum była zaniżona. W przypadku prywatyzacji TP S.A. Wąsacz miał niekorzystnie wybrać firmę doradczą, co miało doprowadzić do ok. 25 mln zł strat.

 

PAP