W tym roku pisano w sprawie kilkunastu osób, między innymi amerykańskiego więźnia, który został skazany za zabójstwo i od 40 lat jest zamkniety w izolatce, w sprawie dziewczyn z Burkina Faso, które są zmuszane do małżeństw w wieku 11-13 lat oraz kobiety, którą sąd w Salwadorze skazał na 30 lat więzienia ze względu na to, że poroniła. Zostało to potraktowane jako aborcja.

 

"Możemy zmienić życie wielu ludzi"

 

- Maraton to prawdziwe święto praw człowieka. Ludzie w całej Polsce dobrowolnie angażują się i piszą w obronie osób, których nigdy nie poznali, ale za pośrednictwem Amnesty International dowiedzieli się o ich trudnej sytuacji. Z roku na rok jest nas coraz więcej, dołączają kolejne miejsca, w tym wiele szkół. Działając razem możemy dokonać niewiarygodnych rzeczy i zmienić życie wielu ludzi - powiedziała dyrektorka Amnesty International Polska, Draginja Nadażdin.

 

W tym roku listy można było pisać w 675 miejscach w Polsce, m.in. szkołach, bibliotekach i kawiarniach. Maratonowi towarzyszyło wiele wydarzeń, m.in. koncerty, pokazy filmów, wystawy, warsztaty i spotkania wprowadzające w tematykę praw człowieka. Wydarzenie miało zasięg globalny. Na świecie powstało już ponad 1,2 miliona listów, a liczenie wciąż trwa.

 

Listy zmieniają życie

 

Po każdym Maratonie Amnesty International otrzymuje tzw. Dobre Wiadomości - informacje o pozytywnym rozwoju wydarzeń, uwolnieniu osadzonych, udzieleniu im pomocy medycznej lub przeprowadzeniu sprawiedliwego procesu sądowego. W zeszłym roku AI udało się m. in. doprowadzić do uwolnienia skazanego na karę śmierci Mosesa Akatugby z Nigerii, polepszenia dostępu do służby zdrowia kobiet z Mkhondo w RPA.

 

amnesty.org.pl, Polsat News