Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz powiedział w poniedziałek w wywiadzie dla niemieckiego radia Deutschlandfunk, że wydarzenia w Polsce "mają charakter zamachu stanu". Jak dodał, sytuacja będzie przedmiotem dyskusji w PE.

 

Schulz ostrzegł również przed pochopnym podejmowaniem przez UE kroków przeciwko krajom, w których rządzą "prawicowi populiści". Jak wyjaśnił, przemawia przeciwko temu doświadczenie z Austrią po dojściu do władzy Joerga Haidera (w 2000 r.).

 

"Wypowiedzi nie do przyjęcia"

 

- Witold Waszczykowski podjął już działania domagając się od naszego ambasadora w UE, by porozmawiał z panem przewodniczącym Schulzem – poinformowała w poniedziałek premier Beata Szydło. I dodała: - Takie wypowiedzi dotyczące Polski i spraw Polski dla mnie są nie do przyjęcia.

 

To nie pierwsza wypowiedź przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w takim tonie. Zaledwie miesiąc temu krytykował polskiego ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego za jego wypowiedź o braku możliwości przyjęcia do Polski uchodźców po atakach terrorystycznych w Paryżu. Już wtedy szef Parlamentu stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość jest radykalną, narodowo-konserwatywną partią, a Polska chce brać, a nie dawać.

 

PAP