W pierwszej turze wyborów tydzień temu Front Narodowy (FN) Marine Le Pen odniósł spektakularny sukces uzyskując najwięcej głosów w 6 regionach.

 

Wyniki drugiej tury stanowią dla Marine Le Pen dotkliwy cios bowiem zamierzała ona wykorzystać wybory regionalne jako odskocznię do wyborów prezydenckich w 2017 r. Po ogłoszeniu wyników Le Pen zapewniła jednak, że "nic nas nie zatrzyma" i zapowiedziała dalsze działania w celu zwiększenia poparcia dla jej partii. "Będziemy apelować do wszystkich Francuzów, aby zechcieli się do nas przyłączyć" - oświadczyła.

 

 

- Nasze wyniki wyborcze - powiedziała Le Pen - posłużyły do zdemaskowania kłamstwa, na którym opiera się system polityczny Francji. Dodała, że "potroiliśmy liczbę naszych radnych regionalnych w porównaniu z 2010 rokiem".  

 

Zwycięstwo Republikanów Sarkozy'ego w 7 regionach, w tym regionie paryskim, w którym od 17 lat rządy sprawowała lewica, oceniane jest jako duży sukces, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę słaby wynik w pierwszej turze. Socjaliści obecnego prezydenta Francoisa Hollande'a zwyciężając w 5 regionach odnieśli - jak się wskazuje -  lepszy wynik niż się obawiali, ale i tak należy go interpretować jako porażkę.

 

Komentatorzy wskazują, że mimo porażki w drugiej turze Front Narodowy uzyskał w sumie najlepszy rezultat w swojej historii wykorzystując rozczarowanie wyborców obiema partiami głównego nurtu oraz obawami o bezpieczeństwo po listopadowych krwawych zamachach w Paryżu. Front wygrywał też obawy Francuzów związane z masowym napływem imigrantów.

 

 

W niedzielę do głosowania uprawnionych było 44,6 mln wyborców. Francuzi wybierali władze 13 regionów (dotychczas było 22) we Francji kontynentalnej oraz czterech z pięciu francuskich regionów zamorskich. Po uchwalonej pod koniec 2014 reformie regionalnej, nowo utworzone regiony mają zacząć funkcjonować z początkiem 2016 roku.

 

Pierwsza tura dla Le Pen

 

Front Narodowy uzyskał w pierwszej turze 6 grudnia najlepszy wynik w skali kraju - 28 proc. poparcia, a ok. 40 proc. na północy i południu i 36 proc. na wschodzie Francji. W dogrywce partia liczyła na zdobycie władzy w kilku regionach kraju. Według francuskich socjologów bazuje ona na odrzuceniu przez wyborców tradycyjnych partii, niezdolnych do - jak twierdzi liderka Marine Le Pen - rozwiązania problemów gospodarczych, oraz na strachu wśród obywateli po zamachach terrorystycznych w Paryżu.

 

W skali kraju Republikanie otrzymali w pierwszej turze 27 proc. głosów, a Partia Socjalistyczna (PS) 23 proc. Według badania exit polls po drugiej turze, w skali kraju zwyciężyli konserwatyści z partii Republikanie, przed rządzącymi socjalistami i Frontem Narodowym.

 

Do głosowania uprawnionych było 44,6 mln wyborców. Francuzi wyłonili w sumie prawie 1,8 tys. członków rad 13 regionów. Rady te mają duże kompetencje w dziedzinie finansowania działań lokalnych: decydują o budowie i utrzymaniu publicznych szkół średnich, organizacji transportu regionalnego, zagospodarowaniu przestrzennym.

 

PAP

Foto: PAP/EPA/Etienne Laurent, wideo: Polsat News