Minister spraw zagranicznych odniósł się w ten sposób do tez, jakie zaprezentowane zostały w programie "GPS" na antenie stacji CNN. Ta audycja oraz artykuł autorstwa J. Diehla na łamach "Washington Post" wywołały niedawno ostrą reakcję resortu. MSZ stwierdziło, że publikacje prezentują "nieprawdziwy oraz jednostronny przekaz na temat sytuacji w Polsce, niemający pokrycia w faktach". Resort zapowiedział, że będzie domagać się od obu redakcji możliwości przedstawienia w nich polskiego stanowiska wobec stawianych zarzutów.

 

Portal polsatnews.pl. zapytał Diehla i Zakarię czy i co odpowiedzą polskim dyplomatom. "Dopóki wolność prasy jest gwarantowana przez rząd USA, nie musimy akceptować wymagań rządów" - odpowiedział publicysta "Washington Post".

 

Szef dyplomacji odniósł się również do niedawnej wizyty Janusza Korwin-Mikkego na Krymie. - Dzwonił do mnie i chwalił się, że został po królewsku przyjęty. Zwróciłem mu uwagę, że gwałci w ten sposób polską rację stanu, bo akceptuje zmianę granic przy pomocy siły. Akceptuje to, co Rosja zrobiła, a więc aneksję Krymu - powiedział minister Witold Waczykowski.

 

Komentując wizytę premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona w Polsce, szef MSZ podkreślił, że oba kraje mają podobne stanowiska w kwestii bezpieczeństwa międzynarodowego oraz podniesienia bezpieczeństwa Polski. - Wiele nas łączy jeśli chodzi o zagrożenia ze wschodu, o stosunek do Rosji. Wiele nas łączy jeśli mówimy o budowie przyszłej UE. Chcielibyśmy, by była mniej biurokratyczna, mniej upolityczniona, aby gospodarki poszczególnych krajów były bardziej konkurencyjne. Jedna kwestia nas dzieli, to polityka socjalna, którą Brytyjczycy chcą zmienić wobec obywateli wszystkich państw UE, którzy do nich przybywają. Chcą zawiesić jedną z podstaw traktatowych, jaką jest swobodny przepływ obywateli w ramach Unii Europejskiej. Bronimy się przed tym - podkreślił minister.