E-papierosy to urządzenia zamieniające roztwór inhalacyjny w parę wdychaną przez palacza. Przez zwolenników są chwalone jako zdrowsza alternatywa dla tradycyjnych papierosów, część naukowców wskazuje jednak, że skutki ich stosowania dla zdrowia nie są jeszcze dokładnie poznane.

 

Badania e-papierosów niepokoją

 

Holenderski Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego opublikował w tym roku badania, z których wynika, że papierosy elektroniczne są bardziej niebezpieczne, niż się może wydawać. Według naukowców, wdychanie znajdujących się w roztworze inhalacyjnym substancji, takich jak nikotyna, glikol propylenowy i glicerol, aldehydy, nitrozoaminy oraz metale, może podrażniać i uszkadzać drogi oddechowe, a także powodować palpitacje i zwiększać ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych.

 

W Polsce prawo nie zabrania handlowcom sprzedaży elektronicznych papierosów osobom poniżej 18. roku życia. Często jednak sami właściciele sklepów czy kiosków wprowadzają takie ograniczenie.

 

W Polsce może być podobny zakaz


Jednak za kilka miesięcy nie będzie można palić e-papierosów w miejscach publicznych oraz sprzedawać wyrobów tytoniowych w internecie. Powodem jest unijna dyrektywa tytoniowa, która wchodzi w życie 20 maja 2016 roku. Do tego czasu Polska musi dostosować się do jej wymogów. Nie reguluje ona jednak kwestii sprzedaży e-papierosów nieletnim, pozostawiając to w gestii poszczególnych państw.


Według nieoficjalnych informacji z resortu zdrowia także w Polsce ma być zakazana sprzedaż elektronicznych papierosów nieletnim i ich sprzedaż przez internet. Ten sam zakaz ma dotyczyć wkładów do e-papierosów.


Unia Europejska szacuje, że bardziej restrykcyjne przepisy zmniejszą liczbę osób palących o około 2 proc.

 

PAP