Na portalu, który dostępny jest tutaj są bieżące informacje o przekroczeniach poziomów dopuszczalnych i poziomów ostrzegawczych zanieczyszczeń.  Są także dostępne mapy jakości powietrza - można je przeglądać i ściągać. Jest też mapa z wizualizacją danych o jakości powietrza, zebranych z około 140 stacji pomiarowych na terenie całej Polski.

 

Wyniki pomiarów publikowane są w postaci indeksu opisującego jakość powietrza w sześciostopniowej skali, od bardzo dobrej - do bardzo złej. Przykładowo ocena poziomu "dostateczny" oznacza, że długie przebywanie na otwartym powietrzu połączone z wysiłkiem fizycznym może mieć negatywne skutki dla zdrowia.

 

Nie wychodzić na "bardzo złe" powietrze

 

- Ocena "bardzo złe" oznacza, że praktycznie nie powinniśmy na zewnątrz uprawiać jakiejkolwiek aktywności fizycznej np. biegania czy pracy wymagajacej wysiłku. Ocena "złe" oznacza, że taką aktywność należy ograniczyć do niezbędnego minimum. Dane aktualizowane są co godzinę i opisują poziom zanieczyszczeń zbadanych przez 140 stacjonarnych stacji pomiarowych. Portal jest stworzony dla użytkowników, którzy nie posiadają wiedzy eksperckiej na ten temat - powiedziała polsatnews.pl Magdalena Ciupak-Zarzycka, rzeczniczka Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Dodała, że w razie konieczności pojawią się na portalu ostrzeżenia i alerty, opisujące gdzie i kiedy zanieczyszczenia osiągnęły poziom niebezpieczny dla zdrowia.

 

GIOŚ zapowiada, że niebawem będzie uruchomiona aplikacja na smartfony. - Powinna być dostępna pod koniec grudnia. Aplikacja znajdzie najbliższą stację monitorującą jakość powietrza, która bada je w zasięgu 50 kilometrów i na podstawie tych danych określi, jaki jest poziom zanieczyszczeń w miejscu, gdzie przebywa właściciel telefonu - wyjasniła Magdalena Ciupak-Zarzycka.  


Na poprawę monitoringu powietrza Inspektorat Ochrony Środowiska wydał w ostatnim czasie prawie 28 mln zł. Zakupiono ponad 600 urządzeń pomiarowych i analizatorów.

 

Powietrze w Polsce jednym z najgorszych w UE

 

Komisja Europejska pozwała w czwartek Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za nieprzestrzeganie unijnych przepisów dotyczących jakości powietrza. "Zbyt wysoki poziom cząstek pyłu w powietrzu stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego" - ostrzegła KE.

 

Według KE przez co najmniej pięć ostatnich lat, w tym w roku 2014, dobowe dopuszczalne wartości pyłu zawieszonego w powietrzu (PM10) były stale przekraczane w 35 spośród 46 stref jakości powietrza w Polsce. Ponadto w dziewięciu strefach stale przekraczane były również roczne dopuszczalne wartości. Bruksela uznała także, że środki legislacyjne i administracyjne podjęte do tej pory w Polsce w celu ograniczenia tych nieprzepisowych wartości są niewystarczające.


Jak podaje resort środowiska, 88 proc. zanieczyszczeń powietrza w Polsce pochodzi ze spalania paliw w piecach w gospodarstwach domowych, 6 proc. zanieczyszczeń pochodzi z samochodów, a około 2 proc. stanowią wyziewy produkowane przez przemysł. Ekolodzy szacują, że co roku ponad 40 tys. Polaków umiera na choroby spowodowane skutkami zanieczyszczonego powietrza. Eksperci zwracają uwagę, że źle funkcjonujący piec, opalany dodatkowo niskiej jakości paliwem albo śmieciami, emituje dziennie tyle szkodliwych substancji co 3,5 mln papierosów.


Według rankingów Unii Europejskiej od lat Polacy, obok Bułgarów oddychają najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie. Podstawowym problemem jest tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia pochodzące głównie z domowych pieców i przydomowych kotłowni. Natomiast zanieczyszczenia wytwarzane pojazdy są szczególnie uciążliwe w dużych miastach, zwłaszcza przy trasach przelotowych. Najgorszej jakości powietrze jest w Małopolsce i na Śląsku.


W lutym Komisja Europejska wezwała Polskę do przestrzegania przepisów Unii Europejskiej, które zobowiązują kraje członkowskie do poprawy jakości powietrza. KE przypomniała wtedy, że Polska nie wprowadziła środków przewidzianych przez Unię, a które powinny być wprowadzone w 2005 roku.


polsatnews.pl