Zdaniem Petru nierespektowanie przez PiS wyroków Trybunału Konstytucyjnego dotyczących wyboru sędziów jest "łamaniem prawa". - Mamy dzisiaj sytuację, w której PiS nie chce realizować postanowień TK. To tak jakby powiedzieć, że nie zgadzamy się z wyrokiem sądu albo, że uważamy, że jest to tylko opinia - mówił.

 

Działania PiS wokół TK prowadzą do samokatastrofy

 

Lider .Nowoczesnej podkreślił, że zauważa podobieństwo między rządami PiS i węgierskiego premiera Viktora Orbana. - Na Węgrzech doprowadzono do osłabienia siły rażenia Trybunału Konstytucyjnego, nastąpiło przejęcie mediów publicznych i tutaj jest dużo analogii. Nikt nie może powiedzieć, że na Węgrzech nie ma demokracji, ale jest ona tam często naginana - powiedział Petru.

 

Dodał, że PiS poszedł "za daleko nawet w stosunku do Orbana”. - Przypomnę, że Orban przeszedł do rządów po tym jak socjaliści doprowadzili kraj do ruiny, jeżeli chodzi o finanse publiczne i wiarygodność. Wprost mówili ze kłamali. (…) Ale chcę powiedzieć, że w Polsce nie było takiego chaosu jaki pozostawili po sobie socjaliści na Węgrzech. Z tego powodu nie widzę, żeby to, co robi teraz PiS, było zgodne z oczekiwaniami Polaków. - wyjaśnił.

 

W ocenie szefa .Nowoczesnej przez te działania "PiS znacznie szybciej niż ktokolwiek się spodziewa może doprowadzić do samokatastrofy”. Zaznaczył także, że PiS w czasie swojej kampanii wyborczej głosiło zupełnie inne hasła. - Miała być dobra zmiana, a jest albo zmiana nocą, albo zmiana - zaskoczenie - stwierdził Petru. Według niego "ustawy, które dotyczą Polaków, jak obniżka emerytur dla kobiet o 1,5 tys. złotych czy osłabienie reguły fiskalnej” są przegłosowywane "pod zasłoną dymną przy debacie o Trybunale”.