- W 1970 r. blisko setka dzieci zginęła, a wiele innych zostało poważnie rannych w wypadkach drogowych. Widzimy, że pasy bezpieczeństwa, foteliki dla dzieci, ograniczenia prędkości, bezpieczniejsze samochody, ulepszone drogi i większa świadomość kierowców ratujążycie - powiedział dyrektor TT, Jan Johansen.

  

Trygg Trafik ogłosiło, że takie statystyki to w dużej mierze zasługa rodziców, którzy umieszczają dzieci poniżej czwartego roku życia w fotelikach zwróconych tyłem do kierunku jazdy. Norwegowie wprowadzili także obowiązkowe urządzenia przytrzymujące dziecko w pojazdach. W całym kraju powstaje coraz więcej wydzielonych dróg rowerowych, a za brak kasku ochronnego grozi wysoki mandat.

 

Rok 2015 być może przejdzie do historii nie tylko ze względu na brak ofiar śmiertelnych wśród dzieci na norweskich drogach. W ciągu jedenastu miesięcy 113 Norwegów poniosło śmierć w wyniku wypadku drogowego. Wynik ten jest najniższym w historii. Dla porównania - w 2014 na norweskich drogach zginęło 147 osób, a w 2012 - 145.

 

- Norwegowie stają się coraz lepszymi kierowcami. Mają lepszesamochody, jeżdżą po o wiele bezpieczniejszych drogach niż 15 lat temu. Chciałbym jednak zauważyć, że nie ma powodu, aby skakać z radości. W tym roku 113 osób zostało zabitych. To jest o 113 za dużo - powiedział Jan Johansen.

 

2013 roku w Polsce w wypadkach drogowych zginęło 3,3 tys. osób, a w 2014 roku - 3,2 tys.