Gospodarze spotkania od początku byli stroną dominującą. Pierwsza bramka padła po pół godziny gry po pięknej, kombinacyjnej akcji. El Kaddouri zagrał piętą do Chalobaha, który przejął futbolówkę przed polem karnym, minął Pazdana i pokonał Kuciaka strzałem pod poprzeczkę z kilkunastu metrów.

 

Dziewięć minut później było 2:0 dla gospodarzy po kompromitującym błędzie Jodłowca. Reprezentant Polski próbował podać do obrońców, ale zagrał prosto pod nogi wracającego z pozycji spalonej Insigne, który bez kłopotów przejął piłkę i uderzył obok Kuciaka.

 

Po zmianie stron Neapolitańczycy dalej napierali. W 57. minucie na 3:0 podwyższył Callejon, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Hiszpan wykorzystał podanie Mertensa i z bliska wpakował piłkę do bramki.

 

W 62. minucie w końcu trafili Legioniści. Prijović, który na pół godziny przed końcem gry zmienił Nikolicia, wypatrzył niepilnowanego Vranjesa. Były gracz Lechii Gdańsk z linii pola karnego uderzył obok golkipera.

 

Trzy minuty później odpowiedział jednak Mertens, który uderzył po raz kolejny z dystansu i wreszcie pokonał golkipera Legii.

 

Dwa gole w doliczonym czasie gry

 

Gospodarze pomimo wysokiego prowadzenia nie chcieli odpuścić Legionistom. W doliczonym czasie gry Mertens przejął futbolówkę na połowie Legii i pięknym uderzeniem z 25 metrów po raz kolejny pokonał Kuciaka.

 

Co ciekawe, to nie był ostatni gol w tym meczu. Chwilę później odpowiedzieli Legioniści - Triczkowski dośrodkował w pole karne Napoli, a Prijović skierował futbolówkę głową do siatki.

 

polsatnews.pl