- Mamy do czynienia z nihilizmem prawnym. Z ludźmi, którzy uważają, że skoro mają 235 posłów i głosowało na nich 19 proc. wszystkich wyborców uprawnionych do głosowania, to mają prawo lekceważyć Konstytucję i wprowadzać taką wizję Polski, jaka im się podoba - powiedział Marek Borowski "Nowy dzień w Polsat News".


Senator wyjaśnił, że niektóre orzeczenia Trybunału nie muszą być wprowadzane w życie, bo np. dotyczą przepisu, który wygasł. Są też takie, które jeszcze czekają na zmiany. - Nawet, kiedy jakiś wyrok Trybunału nie został zrealizowany, w tym sensie, że nie zostało zmienione prawo, które Trybunał Konstytucyjny zakwestionował, nigdy nikt w Sejmie nie wstał i nie oświadczył: a nie będziemy tego robić, bo się z tym nie zgadzamy - podkreślił Borowski.


- Prezydent, marszałek, premier oraz grupa janczarów i akolitów pana prezesa, który nota bene milczy i pociąga za sznurki, a za nic nie odpowiada, wszyscy twierdzą, że oni w ogóle nie muszą tego realizować. Z taką postawą przez 25 lat nikt z nas się nigdy nie spotkał - powiedział Borowski komentując postępowanie m.in. prezydenta.

 

"Ziobro wspina się na szczyty absurdu"


Borowski powiedział także, że nie podziela argumentacji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który stwierdził, że Sejm poprzedniej kadencji nieprawidłowo wybierał sędziów. - Stwierdził, że wszyscy tamci sędziowie zostali nieprawidłowo wybrani, bo ustawa, na podstawie której zostali wybrani, zawiera artykuł, który mówi, że kandydatów zgłasza Prezydium Sejmu i grupa 50 posłów. Ziobro wyciąga z tego wniosek, że oni muszą działać łącznie - powiedział senator. Kandydatów na pięciu sędziów w poprzedniej kadencji zgłosiło tylko Prezydium Sejmu. Borowski zauważa jednak, że członkiem Prezydium było także PiS. - Ziobro twierdzi, że skoro 50 posłów nie podpisało się pod kandydaturami, to wszystko jest nieważne. To świadczy tylko o poziomie, jaki reprezentuje nowy minister sprawiedliwości - dodał senator. Porównał tę sytuację do zapisu w konstytucji, który mówi, że inicjatywa ustawodawcza przysługuje prezydentowi, Radzie Ministrów i grupie 15 posłów. - Czyli co, wszyscy razem muszą działać, bo inaczej to jest nieważne? - zapytał Borowski.

 


Senator podkreślił, że są dwa wyroki Trybunału, które jasno wskazują, kto jest sędzią, a kto nie jest. - Sądzę, że prezes Trybunału, będzie się do tych wyroków stosował. A to oznacza, że wynagrodzenie będzie wypłacał tym, których TK uznał za sędziów - wyjaśnił Borowski. - Moim zdaniem powinien je wypłacać trzem sędziom wybranym przez poprzedni Sejm i dwóm sędziom wybranym przez ten Sejm, którzy zastępują tych, którym kadencja skończyła się w grudniu - powiedział były marszałek Sejmu.