- Podjąłem taką decyzję jako szef związku. To nie był wybór komitetu wykonawczego czy komisji etyki. Do czasu, aż wymiar sprawiedliwości nie zdecyduje, że wszystko, co zostało napisane o Benzemie jest przesadą, federacja nie zmieni zdania - podkreślił na czwartkowej konferencji prasowej prezes FFF Noel Le Graet.

 

Do rozpoczęcia mistrzostw Europy, które odbędą się właśnie we Francji, pozostało pół roku. Le Graet, który wcześniej wspierał Benzemę, określił, że decyzja, którą podjął była "łamiącą serce".

 

Wcześniej wyciągnięcia konsekwencji wobec 27-letniego piłkarza domagał się premier Francji Manuel Valls.

 

Napastnik 4 listopada został zatrzymany przez francuską policję w Wersalu. Sportowiec jest podejrzany o szantażowanie Valbueny, swojego kolegi z kadry, ujawnieniem sekstaśmy z jego udziałem. Materiałem dowodowym mogą być billingi rozmów piłkarza. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat pięciu.

 

PAP