Wenezuelska opozycja, która w niedzielnych wyborach zdobyła dwie trzecie miejsc w parlamencie, odniosła historyczne zwycięstwo po 16 latach rządów prezydenta Hugo Chaveza oraz jego zwolenników. MUD poinformowała, że jej pierwszym aktem ustawodawczym będzie ogłoszenie amnestii dla 75 osób, które uznaje za więźniów politycznych.

 

Jest wśród nich m.in. jeden z liderów opocyzji Leopoldo Lopez, który we wrześniu został skazany na prawie 14 lat więzienia. Sąd zarzucił mu podżeganie do antyrządowych protestów w 2014 roku, podczas których - według oficjalnych danych - zginęły 43 osoby.

 

Opozycja do Maduro: tych zmian już nie zatrzymasz!

 

Nowo wybrana deputowana Delsa Solorzano, której zadaniem będzie przygotowanie projektu ustawy ws. amnestii, w środę zapewniła, że przepisy zostaną uchwalone, nawet jeśli prezydent je zawetuje. - Konstytucja głosi, że Zgromadzenie Narodowe przekazuje projekt prezydentowi, który ma dziesięć dni na zaaprobowanie go lub złożenie weta. W obu przypadkach Zgromadzenie może uchwalić ustawę - powiedziała Solorzano.

 

Na Twitterze posłanka zwróciła się wprost do prezydenta Maduro: "Nicolas. Prawo o amnestii nadchodzi. Nie możesz go już zatrzymać. Przeczytaj artykuł 214 konstytucji" - napisała.

 

 

Maduro twierdzi, że zablokuje wprowadzane zmiany

 

- Nie zaakceptuję żadnych ustaw o amnestii - powiedział prezydent, który nie szczędzi zarzutów pod adresem polityków opozycji: - Oni naruszyli prawa człowieka. Mogą mi przysłać tysiące ustaw, ale morderców trzeba ścigać i muszą zapłacić za swoje czyny - stwierdził Maduro.

 

Według AFP ten pierwszy spór między prezydentem a opozycją po wyborach jest zapowiedzią poważnej walki między władzą ustawodawczą i wykonawczą. Analitycy przypominają, że Zjednoczona Partia Socjalistyczna Wenezueli była przyzwyczajona do sprawowania pełnej władzy od 1999 roku.

 


ElNacional.com, ElUniversal.com