Prezes Bayernu potwierdził, że Real rzeczywiście jest zainteresowany Polakiem, ale według niego to nie ma znaczenia, gdyż jest on związany kontraktem z Bayernem na najbliższe 3,5 roku.

 

W kontrakcie Lewandowskiego są - zdaniem Rummeniggego - zawarte klauzule o poważnych karach, jakie mogą zostać nałożone na piłkarza po zerwaniu przez niego umowy.

 

Na pytanie, czy nie ma obaw, że transferowe "zamieszanie" wokół Lewandowskiego może doprowadzić do pojawienia się z jego strony wyższych żądań finansowych (Polak zarabia w niemieckim klubie około 10 mln euro rocznie), szef Bayernu odpowiedział, że jest do tego rodzaju sytuacji przyzwyczajony, ale nie ma żadnych obaw związanych z ewentualnym podwyższeniem zarobków Polaka.

 

- Pensje zawodników, niestety, nie mają tendencji spadkowych, ale to nie jest dla mnie i klubu żadnym zaskoczeniem - dodał.

 

Rummenigge przyznał, że nie rozmawiał ostatnio ani z Lewandowskim, ani z jego menedżerem, ale nie jest dla niego żadnym zaskoczeniem, że przedstawiciele piłkarzy pojawiają się na trybunach różnych stadionów w Europie.

 

Sam piłkarz pytany przez "Bild" o swoje plany transferowe powiedział: - Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia.

Dodał tylko, że prawdopodobnie nie był to pierwszy przypadek, gdy jego menedżer był widziany w Madrycie.

 

PAP