- Ciało znajdowało się w stanie mumifikacji. Ważyło około 10 kg - powiedziała podkomisarz Marlena Plichta, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

 

Według biegłego, śmierć mężczyzny nie miała nic wspólnego z pożarem. Nie wiadomo na razie, kim był, dlaczego i kiedy dokładnie zmarł. Prokuratura podała, że stan ciała utrudnia ustalenie tożsamości mężczyzny. - Od śmierci do ujawnienia zwłok minęło od kilku do kilkunastu miesięcy. Czas ten mógł być dłuższy - podała Aneta Molga z prokuratury rejonowej w Olsztynie.

 

Nikt z mieszkańców bloku nie wiedział o rozkładających się w mieszkaniu zwłokach. Lokatorzy budynku to głównie osoby eksmitowane za długi, które mają kłopoty z alkoholem i narkotykami. Mieszkają w nim również matki z dziećmi oczekujące na mieszkania komunalne.

 

Polsat News