"Prezentują one nieprawdziwy oraz jednostronny przekaz na temat sytuacji w Polsce, niemający pokrycia w faktach. Mamy nadzieję, że w przyszłości obie redakcje będą starały się prezentować odbiorcom materiały nieodbiegające tak daleko od rzeczywistości, a także różnorodne stanowiska i bardziej zrównoważone opinie. Tego wymaga przecież rzetelne i obiektywne dziennikarstwo" - napisał w oświadczeniu rzecznik prasowy MSZ Artur Dmochowski. 

 

MSZ będzie domagać się od obu redakcji "możliwości przedstawienia w nich polskiego stanowiska wobec stawianych zarzutów".

 

Oświadczenie MSZ odnosi się do audycji "Fareed Zakaria Global Public Square", w której wyemitowano kilkuminutowy materiał o Polsce. Jego autor, znany amerykański politolog i publicysta Fareed Zakaria, przedstawił Polskę jako kraj gospodarczego rozwoju, w którym – po przejęciu władzy przez PiS - "sprawy przybrały jednak brzydki obrót".

 

- Odkąd władzę w Polsce przejęła prawicowa partia Prawo i Sprawiedliwość,  błyskawicznie ruszyła do wielkiego przejmowania władzy, które porównywane jest do zamachu stanu - mówi Zakaria.

 

Drugi materiał, który przywołuje MSZ, to opinia Jacksona Diehla opublikowana 29 listopada w internetowym wydaniu dziennika "Washington Post" pod tytułem "Niepokojący przechył Polski w prawo".

 

Według Diehla, specjalizującego się w problematyce międzynarodowej, dotychczasowy centrowy porządek w Europie jest zagrożony. - W ciągu dwóch pierwszych tygodni rządów nowej premier Beaty Szydło nowym koordynatorem służb specjalnych został człowiek "oskarżony o nadużycie władzy do ścigania przeciwników politycznych", wymieniono sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a ministrem obrony narodowej mianowano "antysemitę" - wylicza Diehl.

 

washingtonpost.com, PAP