"Królewscy" mają 10 dni, żeby złożyć odwołanie do federacji. Wszystko wskazuje na to, że zdążą zrobić to do następnego czwartku, kiedy swoje posiedzenie będzie mieć odpowiedni komitet. Jeśli działacze znowu nie przyznają Realowi racji, klub skieruje sprawę do hiszpańskiego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. Jeśli żadne wiążące decyzje nie zapadną do 16 grudnia, czyli do rewanżu z Cadizem, to Real Madryt poprosi o zawieszenie tego spotkania. Klub nie wyklucza też złożenia odwołania do ostatniej możliwej instancji - Sportowego Sądu Arbitrażowego w Lozannie.

 

W podobnej sytuacji znalazła się w ubiegłym sezonie Legia Warszawa, gdy w rewanżowym meczu kwalifikacji Ligi Mistrzów z Celtikiem Glasgow wystąpił zawieszony Bartosz Bereszyński. Wynik został zmieniony na walkower dla Szkotów, co wyeliminowało z rozgrywek mistrza Polski (w Warszawie Legia wygrała 4:1).

 

Laura pomoże?

 

 - Nie wiedziałem o zawieszeniu. Nie otrzymałem żadnej wiadomości od Villarrealu - broni się Czeryszew. Niewiedzą zasłaniają się również trener Rafael Benitez i dyrektor sportowy Realu Emilio Butragueno. Powołują się na artykuł 41. Kodeksu Dyscyplinarnego Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej. - Potencjalna kara nie wchodzi w życie, jeśli zainteresowany nie jest powiadomiony o niej osobiście, a nasz zawodnik nie został powiadomiony. Dlatego Czeryszew zagrał – argumentuje Butragueno. 

Real Madryt liczy na zastosowanie precedensu z ligi kobiecej. Na początku tego roku Trybunał Arbitrażowy rozpatrywał odwołanie żeńskiej drużyny z Lorci w sprawie jej bramkarki, Laury Gallego. Laura została wyrzucona z boiska w meczu z CFF Marítim, jednak klub nie otrzymał żadnego powiadomienia o karze i zawodniczka zagrała w następnym spotkaniu. Przeciwnicy zgłosili do federacji skargę o wystawieniu do gry nieuprawnionej piłkarki. Komitet Rozgrywek ukarał Lorcę, a sankcję utrzymał w mocy Komitet Apelacyjny. Lorca udowodniła, że nie dostarczono powiadomienia o karze dla zawodniczki. Trybunał Arbitrażowy uznał rację klubu.

 

Sparingi zamiast Pucharu Króla?

 

W ostatnich latach "Królewscy" prawie zawsze dochodzili przynajmniej do półfinału Pucharu Króla i chociaż te rozgrywki mają najmniejszy prestiż w sezonie, to przychody z tego tytułu stanowią pewną część budżetu. Dlatego dziennika "Marca" twierdzi, że w najbliższym czasie spotkać się ma klubowy Komitet ds. Sparingów, który przeanalizuje możliwości rozegrania w tych terminach meczów pokazowych. Dziennik zwraca uwagę, że Real Madryt to ogromna marka i wiele ekip na świecie jest chętnych do zapłacenia potężnych pieniędzy za towarzyskie starcie z Ronaldo, Benzemą czy Jamesem.

 

realmarid.pl