Do zdarzenia doszło w czwartek w miejscowości Paterno koło Katanii, której patronką jest święta Barbara. Mężczyźni niosący na barkach dwie tradycyjne wotywne kapliczki z figurką patronki zatrzymali się z każdą z nich przed rodzinnym domem szefa klanu cosa nostra, Santapaola, dominującego od dziesięcioleci w rejonie Katanii. Jedna z tych grup wykonała klasyczny "taniec", polegający na kołysaniu kapliczką, co oznacza oddanie komuś hołdu. Wszystko przy muzyce z "Ojca chrzestnego".

 

Dom Santapaoli znajduje się w pobliżu miejscowego urzędu. Włoska prasa podkreśla, że mimo licznych aresztowań i procesów, rodzina bossa wciąż ma w tym regionie bardzo silne wpływy.

 

Demonstracja mafijnej siły

 

Szef miejscowej policji, którego o zdarzeniu poinformowali karabinierzy, polecił natychmiast zatrzymać procesję. Podkreślił, ze takie zachowanie to "wyraźna demonstracja mafijnej siły". Autorom tego gestu zabroniono dalszego udziału w uroczystościach ku czci świętej Barbary, które potrwają do 12 grudnia.

 

"La Repubblica" przypomina, że również w minionych latach, procesja dedykowana świętej Barbarze była wykorzystywana w Paterno przez miejscową mafię, by zamanifestować swą siłę. Dlatego udający turystów karabinierzy w cywilu wmieszali się w tłum, by czuwać nad przebiegiem uroczystości.

 

"To właśnie w trakcie takich ceremonii zbierane są też pieniądze dla rodzin uwięzionych mafiosów" - podkreśla dziennik.

 

.

.

LaStampa, YouTube/FanPage.It, PAP, Twitter/HashtagRadioUno, Twitter/LaStampa