W uzasadnieniu decyzji Trybunał napisał, że jeden z kwestionowanych przepisów nowelizacji ustawy o TK mówi o wygaśnięciu kadencji prezesa i wiceprezesa Trybunału. Według uzasadnienia "dotyczy bezpośrednio ich statusu w ramach Trybunału Konstytucyjnego".

 

Trybunał chce bezstronności


Trybunał na posiedzeniu, któremu przewodniczyła sędzia Teresa Liszcz uznał, że moze to budzić watpliwości, gdyby obaj sędziowie uczestniczyli w rozprawie. "TK stwierdza, że wskazana okoliczność może wywołać uzasadnione wątpliwości, co do ich bezstronności w rozpoznawaniu sprawy. Z tej przyczyny, w celu usunięcia jakichkolwiek pozorów braku bezstronności, uzasadnione jest ich wyłączenie z rozpoznania sprawy" - napisano w postanowieniu Trybunału.


Rozprawie przewodniczyć ma sędzia Stanisław Rymar. Pierwotnie przewodniczącym składu Trybunału miał być Andrzej Rzepliński. Nie podano oficjalnej informacji, czy sprawa rozpatrywana będzie w pełnym składzie, jak początkowo planowano, czy zajmie się nią jedynie pięciu sędziów, jak w przypadku czwartkowego badania ustawy o TK z czerwca.


9 grudnia Trybunał zbada konstytucyjność listopadowej nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS, którą zaskarżyli: Platforma Obywatelska, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Sądownictwa. Do sprawy włączono także najnowszą skargę I prezesa Sądu Najwyższego.

 

Według nowelizacji ustawy o TK po trzech miesiącach od wejścia zmian w życie, wygaszone będą kadencje Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata jako prezesa i wieceprezesa TK. Zmiany zawierają także zapis, według którego prezes Trybunału będzie powoływany przez prezydenta na trzyletnią kadencję spośród co najmniej trzech kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego. Nowelizacja staowi także, że kadencja sędziego Trybunału rozpoczyna się w dniu złożenia ślubowania wobec prezydenta RP, które następuje w ciągu 30 dni od dnia wyboru.

 

Zaproponowana przez PiS nowelizacja ustawy o TK została uchwalona przez Sejm 19 listopada głosami PiS i Kukiz'15. Posłowie PO, Nowoczesnej i PSL w proteście opuścili salę na czas głosowania.