Sąd uznał, że oboje oskarżeni działali wspólnie z zamiarem zabójstwa.

 

Do zbrodni doszło w nocy z 12 na 13 grudnia ub. roku w Rakowiskach (Lubelskie). Według ustaleń prokuratury Zuzanna M. i Kamil N. zabili rodziców Kamila - Jerzego i Agnieszkę N - zadając im po kilkadziesiąt ciosów nożem, byli bardzo brutalni, zbrodnię zaplanowali wcześniej, starali się zapewnić sobie alibi. Przyznali się do popełnienia tej zbrodni.

 

Kamil N. i Zuzanna M. byli parą. Według składanych przez nich wyjaśnień rodzice Kamila nie akceptowali ich związku. Pomysł ich zabicia pojawił się w trakcie oglądania przez nastolatków filmów, przepełnionych przemocą i agresją.

 

Uzasadniając orzeczenie sędzia Arkadiusz Śmiech podkreślił, że oskarżeni działali z premedytacją, a ich odpowiedzialność rozkłada się obopólnie. - Udowodnione zostało, że działali z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonych. Oboje oskarżeni chcieli pozbawićżycia rodziców Kamila i wspólnie to zrobili w sposób zaplanowany, przemyślany, a wiec z pełną premedytacją - powiedział sędzia.

 

"Negowali jakiekolwiek autorytety"

 

Według ustaleń biegłych psychiatrów i psychologów badających Kamila i Zuzannę - których opinie przytaczał sędzia - z psychologicznego punktu widzenia, odpowiedzialność za czyn, którego się dopuścili rozkłada się obopólnie - oskarżeni wzmacniali się w działaniu i wzajemnie dopingowali.

 

U Zuzanny M. i Kamila N. stwierdzono cechy nieprawidłowo kształtującej się osobowości. Oskarżeni - jak podkreślił sędzia - kontestując konwenanse społeczne i obyczajowe, buntując się wobec rodziców i rówieśników, negując jakiekolwiek autorytety, zachowując się prowokacyjnie, przy ich egocentryzmie, zapotrzebowaniu na podziw, oboje „mieli bardzo silne zapotrzebowanie na akceptację".

 

- Akceptacji tej nie otrzymali w rodzinie, w otoczeniu, środowisku rówieśników, natomiast dawali ją sobie nawzajem. Dlatego tak bardzo byli sobie potrzebni, ale nie z powodów uczuciowych, tylko z pobudek czysto egoistycznych - powiedział sędzia Śmiech.

 

Według sądu te psychologiczne aspekty miały wpływ na motywy, jakimi się kierowali Zuzanna M. i Kamil N. zabijając małżonków N. Sędzia podkreślił, że rodzice Kamila byli przeciwni związkowi syna z Zuzanną, podejmowali działania nakierowane na to, aby doprowadzić do zakończenia tej znajomości i te działania mogły okazać się skuteczne.

 

Prokurator chciał dożywocia

 

Prokurator w mowie końcowej domagał się dla obojga oskarżonych najwyższej kary - dożywotniego więzienia. Podkreślał, że życie ludzkie jest najcenniejsze i stopień szkodliwości czynów popełnionych przez oskarżonych jest najwyższy, a motywacja obojga oskarżonych jest całkowicie niewytłumaczalna.  - Z tak absurdalną i wstrząsającą zbrodnią się dotąd nie spotkałem - powiedział prokurator Marek Maksymowicz.

 

Obrońcy Kamila N. i Zuzanny M. wnosili o łagodniejszy wymiar kary. Podnosili, że oskarżeni są osobami młodymi, przyznali się do winy, złożyli wyjaśnienia, okazali skruchę.

 

Będzie apelacja

 

Prokurator Marek Maksymiuk zapowiedział, że złoży wniosek o doręczenie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem. - Po zapoznaniu się z tym uzasadnieniem podejmę decyzję, czy będę sporządzał apelację - powiedział dziennikarzom.

 

Apelację od wyroku 25 lat więzienia zapowiedziała obrońca Kamila N., adw. Małgorzata Lustyk-Portuś. - To zbyt surowa kara, będę się odwoływać - powiedziała.

 

Nie wykluczył apelacji także obrońca Zuzanny M., adw. Tomasz Woźniak. - Wstępna decyzja co do zapowiedzi złożenia apelacji zapadnie w ciągu siedmiu dni, po konsultacji z klientką, a po analizie pisemnego uzasadnienia podejmiemy dalsze decyzje - powiedział.

 

Zuzanna M. i Kamil N. - uczniowie liceów w Białej Podlaskiej- zeznali w prokuraturze, że pomysł zabójstwa rodziców Kamila pojawił się w trakcie oglądania przez nich filmów, przepełnionych przemocą i agresją.

 

Zamordowany 48-letni Jerzy N. był funkcjonariuszem Straży Granicznej w stopniu pułkownika, 42-letnia Agnieszka N. - nauczycielką.

 

PAP