Ofiary ataku spaliły się żywcem lub śmiertelnie zatruły dymem. Restauracja mieści się w podziemiach, nie było tam wyjść ewakuacyjnych.

 

Islamistyczni bojownicy w Egipcie przyznali się do licznych zamachów bombowych i strzelanin, głównie przeciwko członkom sił bezpieczeństwa. Częstotliwość zamachów na wojsko i policję na półwyspie Synaj drastycznie wzrosła od czasu odsunięcia od władzy przez armię egipską, w lipcu 2013 roku, Mohammeda Mursiego, prezydenta wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego.

 

Dżihadyści twierdzą, że ataki na siły bezpieczeństwa to odwet za krwawe represje władz i wojska po obaleniu Mursiego.

 

Egipskie władze wykluczyły atak islamskich terrorystów jako motyw podpalenia klubu.

.

.

.

Reuters, Twitter/tricasandu4, Twitter/etribune, Twitter/Fe_DiLeo, Twitter/IBMTimesUK