Wniosek nie uzyskał wymaganej większości, do odwołania zabrakło 14 głosów.

 

W imiennym głosowaniu wzięło udział 98 ze 100 elektorów. Za dowołaniem rektora głosowało 60 osób, a 38 było przeciwnych - poinformował rzecznik uczelni dr Mieczysław Karol Naparty. Kolegium elektorów UTP podejmuje decyzje większością 3/4 głosów, przy kworum wynoszącym 3/4 składu.

 

- Dyskusja w czasie posiedzenia kolegium elektorów była krótka, głos zabrało kilka osób. Ale celem tego spotkania nie było analizowanie sprawy, a tylko wyrażenie woli elektorów. Rektor ze spokojem przyjął decyzję kolegium, niemniej rektor wyraźnie przeżywa całą sprawę - powiedział dr Naparty. Rzecznik przyznał, że rektor rozważał podanie się do dymisji, ale takiej decyzji nie podjął.

 

Tragedia na otrzęsinach wydarzyła się w nocy z 14 na 15 października. W łączniku pomiędzy dwoma budynkami uczelni, w których odbywała się impreza i na schodach prowadzących do łącznika skupiło się wiele osób i doszło do ściśnięcia części z nich. Spośród kilkunastu poszkodowanych trzy osoby zmarły: dwie studentki (24-letnia i 20-letnia) oraz 19-letni student. Sekcje zwłok wykazały, że przyczyną zgonów było niedotlenienie wskutek ucisku na klatkę piersiową.

 

Minister Nauki Lena Kolarska-Bobińska 3 listopada na konferencji prasowej zwołanej po skierowaniu wniosku do senatu UTP informowała, że wniosek powstał po "wnikliwej analizie zaistniałej sytuacji". Dodała, że resort ocenił negatywnie "pracę rektora polegającą na zabezpieczeniu właściwego nadzoru i bezpieczeństwa studentom i pracownikom uczelni".

 

Według ustaleń ministerstwa podczas organizacji imprezy w Bydgoszczy nie wzięto pod uwagę przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Uczelnia nie miała regulaminu dotyczącego zgłaszania i organizacji takich imprez. Według ustaleń resortu pismo w sprawie organizacji imprezy samorząd studencki skierował do rektora zaledwie dwa dni przed otrzęsinami, a rektor udzielił zgody ustnie.

 

W sprawie tragedii na otrzęsinach prowadzone jest śledztwo przez Prokuraturę Rejonową Bydgoszcz-Północ.

 

PAP