Dwa największe związki zawodowe sektora publicznego i prywatnego wezwały Greków, aby w czwartek przystąpili do strajku generalnego przeciwko rządowemu projektowi budżetu, który ma zostać poddany pod głosowanie w parlamencie w sobotę wieczorem.

 

Rozpoczęty w środę strajk dziennikarzy to zaledwie początek tego, co czeka Grecję w najbliższych dniach. Zgodnie z zapowiedziami w wyniku strajku generalnego nastąpi paraliż transportu publicznego, m.in. odwołane zostaną loty krajowe, w tym na greckie wyspy. Szpitale publiczne będą funkcjonowały w ograniczonym zakresie, a szkoły zostaną zamknięte. Do protestu przystąpią również prawnicy.

 

Grecy nie chcą zaciskać pasa

 

Strajk odbywa się pod hasłami sprzeciwu wobec rządowej polityki oszczędności. Do realizacji takich działań gabinet Aleksisa Ciprasa był zmuszony w zamian za pomoc udzieloną Grecji przez międzynarodowych wierzycieli. Rząd w Atenach zobowiązał się do reform w ramach pakietu ratunkowego wartości 86 mld euro ustalonego w lipcu.

 

W połowie listopada miał już miejsce strajk generalny, który sparaliżował sektor publiczny, zwłaszcza usługi transportowe. Podczas demonstracji w Atenach doszło do starć z policją.

 

PAP