Władze zablokowały YouTube'a na podstawie tureckiego ustawodawstwa twierdząc, że kilkanaście zamieszczonych tam filmów znieważa pamięć Mustafy Kemala Ataturka, założyciela świeckiej Republiki, prezydenta kraju w latach 1923-38.

 

Skargę złożyli wykładowcy prawa 

 

Sprawę do trybunału w Strasburgu wniosło trzech wykładowców prawa z Izmiru, Stambułu i Ankary, którzy poczuli się poszkodowani jako użytkownicy YouTube'a i bezskutecznie próbowali uchylić zakaz przed tureckimi sądami.

 

Uznali, że decyzja władz jest zamachem na gwarantowaną w art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka swobodę wypowiedzi, która obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Trybunał zgodził się z ich argumentacją.

 

- Blokada sprowadza się do ingerencji władzy publicznej w korzystanie z prawa gwarantowanego w art. 10 – podaje Trybunał. Zgodnie z wyrokiem "YouTube to ważne źródło informacji i jego zablokowanie sprawia, że niedostępne stają się informacje, do których brakuje dostępu w inny sposób. Ponadto ta platforma umożliwia pojawienie się dziennikarstwa obywatelskiego, co pozwala na rozpowszechnianie informacji politycznych ignorowanych przez media tradycyjne".

 

Trybunał Konstytucyjny: blokada narusza wolność słowa 

 

W marcu 2014 roku przed wyborami komunalnymi na wniosek rządu turecki nadzór telekomunikacyjny BTK znów zablokował dostęp do YouTube i Twittera. W obu tych mediach społecznościowych pojawiły się nagrania rozmów telefonicznych mających demaskować praktyki korupcyjne w najbliższym otoczeniu premiera Recepa Tayyipa Erdogana. W serwisie YouTube rozpowszechniane było też pirackie nagranie z poufnego spotkania przedstawicieli władz Turcji mówiących o scenariuszu interwencji wojskowej w Syrii, gdzie od 2011 roku trwa wojna domowa. Zlikwidowanie blokady Twittera nakazał w kwietniu 2014 roku turecki Trybunał Konstytucyjny, i maju - odblokowanie YouTube. W obu przypadkach Trybunał uznał, że blokowanie dostępu do mediów społecznościowych narusza wolność  słowa i ogranicza prawa człowieka.

 

PAP