Samochód serferów, którzy zaginęli 20 listopada odnaleziono w pobliżu Navolato w stanie Sinaloa (północno-zachodni Meksyk).

 

W drodze do Meksyku są już krewni zaginionych mężczyzn. Na miejscu mają zostać przebadani, aby ich wyniki DNA i zapisów stomatologicznych pomogły w ewentualnym ustaleniu tożsamości ofiar.

 

Obaj 33-latkowie (Adam Coleman i Dean Lucas) z Austalii mieszkali na stałe w Edmonton, w Kanadzie. Po przyjeździe do Meksyku 20 listopada wsiedli na prom z Baja California. Następnego dnia mieli dotrzeć do miasta Guadalajara, ale się tam nie pojawili. Od tamtej pory rodziny i znajomi nie mieli już z nimi żadnego kontaktu.

 

MSZ Australii: mamy poważne obawy

 

Minister spraw zagranicznych Australi Julie Bishop zapewniła, że jej kraj był w ścisłej współpracy z władzami Meksyku. - Nasze myśli wciąż z rodzinami i przyjaciółmi tych dwóch mężczyzn. Niestety mam bardzo poważne obawy o los zaginionych - powiedziała.

 

W ostatnich dziesięcioleciach stan Sinaloa stał się miejscem wyjątkowo niebezpiecznym. W głównej mierze jest to związane z działalnością karteli narkotykowych, które nielegalnie przemycają zakazane substancje z Ameryki Południowej do Stanów Zjednoczonych.

 

Wzruszający list

 

Dziewczyna jednego z serferów opublikowała w sieci list miłosny, jaki Adam Coleman wysłał do niej przed zaginięciem. Kobieta zamieściła go na Facebooku dzień przed podaniem przez meksykańskie służby do publicznej wiadomości informacji, że odnaleziony wrak spalonego samochodu należał właśnie do jej chłopaka i jego kolegi.

 

 

 

 


 

DailyMail, CNN