Co drugi mieszkaniec Europy, w tym Polski, ma kłopot z nadwagą. Otyłość może mieć podłoże psychiczne lub emocjonalne. Część przyczyn zatem, jak zauważa prof. Paweł Januszewicz, jest w naszym mózgu, niezależnie od tego, że koncerny żywieniowie przesładzają i przesalają żywność.

 

Prof. Paweł Januszewicz w Nowym Dniu w Polsat News przytoczył wyniki badań opublikowane w czasopiśmie "Evolutionary Psychological Science”. Otóż okazuje się, że mężczyźni w towarzystwie kobiet zjadają o wiele więcej niż w obecności przedstawicieli swojej płci. Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Cornella przez dwa tygodnie obserwowali 105 klientów włoskiej restauracji. Po zakończeniu posiłku panowie wypełniali ankietę, w której znajdowały się pytania dotyczące m.in. uczucia sytości, tempa jedzenia i doznań smakowych.  Okazało się, że mężczyźni w towarzystwie przynajmniej jednej kobiety zjadali o 93 proc. więcej pizzy i 86 proc. więcej sałatki, niż gdy jedli te same dania w obecności kolegów. Zdaniem naukowców, chcieli w ten sposób przypodobać się swoim towarzyszkom.

 

Drwale mogą więcej

 

Nie tylko towarzystwo wpływa na ilość zjadanych kalorii. Prof. Januszewicz zwrócił uwagę, że zaczynamy zajadać się na potęgę, gdy np. słyszymy złe wiadomości. Psychologowie tłumaczą to gromadzeniem przez organizm zapasów "na wojnę".

 

- Abstrahując od podłoża łakomstwa, w większości przypadków przybywamy na wadze, gdyż za dużo jemy, a za mało się ruszamy - podsumował gość Nowego Dnia w Polsat News, przypominając, że człowiek codziennie potrzebuje średnio 3,5 tys. kalorii. Wyjątek stanowią... drwale. Ci, wracając z lasu, mogą sobie pozwolić na pochłonięcie 4,5 tys. kalorii.

 

Polsat News