Elci został postrzelony w głowę tuż po wystąpieniu dla telewizji na jednej z ulic Diyarbakir. - W chwili, gdy wystąpienie medialne się zakończyło, otworzono ogień w kierunku tłumu.  Jedna z kul trafiła Elci w głowę - powiedział Omer Tastan, działacz Ludowej Partii Demokratycznej. W wyniku wymiany ognia zmarł także jeden z policjantów. Władze miasta Diyarbakir wprowadziły godzinę policyjną w obszarze, w którym doszło do ataku. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że ten incydent pokazuje, jak słuszna jest turecka determinacja do walki z terroryzmem.
 

Elci był krytykowany przez tureckie władze za pogląd, że Komunistyczna Partia Kurdystanu nie jest organizacją terrorystyczną. Zarówno Turcja, jak i Stany Zjednoczone czy Unia Europejską oskarżają to ugrupowanie o działania z użyciem terroru. W październiku Elci został zatrzymany przez policję i oczekiwał sprawy w sądzie za komentarze w obronie Kurdów na antenie tureckiej telewizji CNN.
 
Ludowa Partia Demokratyczna zorganizowała manifestację w Stambule potępiającą zabójstwo kurdyjskiego prawnika. Ugrupowanie napisało oświadczenie, w którym nazywa morderstwo "planowanym zamachem".  Partia oznajmiła także, że po śmierci Tahira Elci, wiele osób będzie kontynuowało walkę o prawo i sprawiedliwość.  Przeciwko uczestnikom marszu policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego.

 

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Turcji wyraził szok nad śmiercią Kurda, nazywając go "odważnym obrońcą praw człowieka."

 

Reuters