- Ci ludzie nie mają żadnych powiązań z działalnością terrorystyczną, ale nasze siły muszą być całkowicie skoncentrowane na ochronie francuskiego społeczeństwa - mówił szef francuskiego MSW Bernard Cazeneuve dodając, że osoby te uciekały się do przemocy podczas demonstracji w przeszłości i "zapowiedziały, że nie będą respektować przepisów o stanie wyjątkowym". Wyjaśnił, że najmniejsze nawet niepokoje, takie jak gwałtowne demonstracje, będą odciągały policję od podstawowego zadania, jakim jest walka z terroryzmem. Minister nie sprecyzował, na jak długo działacze pozostaną w areszcie domowym, ale media podały, że mają zakaz opuszczania domów na cały okres trwania konferencji klimatycznej, która potrwa do 11 grudnia.

 

 

 

 

Szef Greenpeace France: "to są represje"

 

Szef organizacji, Jean-Francois Julliard, powiedział, że wszyscy zatrzymani są pokojowo nastawionymi działaczami, nigdy nie dopuścili się przemocy ani nie mieli żadnych zarzutów. - Mam wrażenie, że (rząd) chce stłumić krytykę ze strony działaczy, ale zabiera się do tego w najgorszy możliwy sposób. To są represje - powiedział w telewizji BFM.

 

Z danych MSW wynika, że od wejścia w życie 14 listopada stanu wyjątkowego, w areszcie domowym osadzono 321 osób. Ponadto, blisko tysiącu osobom zabroniono przekroczenia granicy francuskiej. Powodem było zagrożenie, jakie te osoby stanowiły dla porządku i bezpieczeństwa publicznego.

 

Kontrole na francuskich granicach zostały przywrócone w ramach nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa przed konferencją klimatyczną w Paryżu, ale służą także przeciwdziałaniu zagrożeniu terrorystycznemu po zamachach. W sumie granic pilnuje 15 tys. policjantów, żandarmów i celników.

 

Regularne kontrole graniczne są sprzeczne z zasadami strefy Schengen, ale unijne zasady dopuszczają ich przywrócenie na określony czas w wyjątkowych sytuacjach, tak jak to ma miejsce we Francji.

 

Nadzwyczajne zabezpieczenia przed szczytem w Paryżu

 

Z okazji zaplanowanej na poniedziałek konferencji klimatycznej do stolicy Francji przyjedzie 150 przywódców państw, aby wziąć udział w Szczycie Klimatycznym ONZ. Władze w Paryżu robią wszystko, aby zagranicznym gościom zapewnić bezpieczeństwo.


Policja zakazuje publicznych zgromadzeń i apeluje o pozostanie w domach. Na granice zostanie skierowanych dodatkowe 8 tys. policjantów. Prawie 3 tys. kolejnych będzie patrolować miejsce szczytu w stolicy kraju. Aby zapewnić porządek publiczny w Paryżu i okolicach, rozmieszczone zostaną m.in. jednostki mobilne, oddziały do spraw zamieszek oraz jednostki żandarmerii.

 

PAP