Prezydent Turcji: chciałbym spotkać się twarzą w twarz z Władimirem Putinem

Świat
Prezydent Turcji: chciałbym spotkać się twarzą w twarz z Władimirem Putinem
PAP/EPA/TURKISH PRESIDENT PRESS OFFICE / HANDOUT
Prezydent Reccep Tayyip Erdogan

Reccep Tayyip Erdogan określił krytykę Kremla wyrażaną pod adresem Turcji za zestrzelenie rosyjskiego bombowca nad jej terytorium, jako "nie do przyjęcia". Wyraził jednak chęć spotkania z Władimirem Putinem na konferencji klimatycznej w Paryżu. Prezydent Rosji zapowiedział jednak, że nie będzie kontaktu z tureckim przywódcą, dopóki ten kraj nie przeprosi za strącenie rosyjskiej maszyny wojskowej.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta, Jurij Uszakow, poinformował w piątek, że Władimir Putin odmawia kontaktu z prezydentem Turcji, dopóki Ankara nie będzie gotowa do przeproszenia za zestrzelenie rosyjskiego bombowca Su-24. Moskwa potwierdza, że otrzymała prośbę o możliwość spotkania obu prezydentów na marginesie konferencji klimatycznej w Paryżu. Władimir Putin nie odniósł się jeszcze do tej propozycji. Rzecznik Kremla potwierdził, że prezydent Rosji spotka się w Paryżu m.in. z premierem Izraela oraz z niemiecką kanclerz, z którą ma rozmawiać m.in. o Syrii i Ukrainie.

 

Turek w Rosji tylko z wizą

 

Minister spraw zagranicznych Rosji Jurij Ławrow poinformował w piątek, że od 1 stycznia 2016 roku Rosja wstrzyma ruch bezwizowy z Turcją. Wcześniej zamrożone zostały m.in. wspólne inwestycje obu krajów.

 

Z kolei Erdogan ostrzegł w piątek Rosję, by "nie igrała z ogniem" w sporze wokół zestrzelenia rosyjskiej maszyny nad terytorium tureckim, który - jak podkreślił - szkodzi relacjom między obydwoma krajami.

 

Kto kupuje ropę ISIS

 

Prezydent Erdogan powiedział, że chciałby spotkać się "twarzą w twarz" z prezydentem Rosji Władimirem Putinem przy okazji rozpoczynającej się w poniedziałek w Paryżu konferencji klimatycznej. Celem spotkania miałoby być omówienie zestrzelenia rosyjskiego bombowca, do którego doszło - jak oświadczył - nie z winy Turcji. Erdogan podkreślił także, że krytyka Kremla wyrażana w ostatnich dniach pod adresem Turcji jest "nie do przyjęcia". Odparł on także zarzuty Moskwy, jakoby jego kraj kupował ropę od Państwa Islamskiego. Prezydent Erdogan uznał te spekulacje za "zniesławienie". Zaznaczył również, że Stany Zjednoczone posiadają dowody na to, że rosyjskie firmy razem z dżihadystami z ISIS sprzedają ropę syryjskiemu reżimowi prezydenta al-Assada.

 

PAP, AP

zdr/hk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze