Przez lata obraz uchodził za dzieło zaginione, znane tylko z katalogów dawnych wystaw i jednej fotografii - szklanej kliszy z roku 1907 zachowanej w Muzeum Narodowym w Warszawie. Odbitkę zamieszczono w wydanej przed rokiem książce "Chełmoński poszukiwany" Tadeusza Matuszczaka, znawcy malarstwa tego artysty.

 

Wcześniejsze losy "Zachodu słońca na błotach" prowadzą do Samuela Goldflama, wybitnego lekarza i kolekcjonera, który był pierwszym właścicielem dzieła. Goldflam przekazał w testamiencie swoją kolekcję i księgozbiór Uniwersytetowi Hebrajskiemu, którego uroczyste otwarcie miało miejsce w 1925 roku na Górze Skopus w Jerozolimie. W czasie wojen izraelsko-arabskich o utrzymanie góry toczyły się latami zaciekłe walki. Z uniwersytetu dzieło trafiło z nieznanych przyczyn w ręce prywatne. Teraz wraca do Polski.


"Zachód słońca na błotach" można oglądać na wystawie w Galerii Agry-Art w Warszawie przy ul. Wilczej 55. We wtorek 1 grudnia na konferencji prasowej będzie tam można poznać więcej szczegółów z historii tego dzieła. Pokazany zostanie także film dokumentalny opisujący losy "Zachodu słońca na błotach".