Według użytkowników Twittera ciemności spowiły cały Krym. To w serwisie Twitter pojawiły się zdjęcia przewróconych masztów przesyłowych z wiszącą na jednym z nich tatarską flagą. Na razie brak szczegółowych informacji, co naprawdę było przyczyną awarii i jaki obszar objęła. 

 

 

W ukraińskich mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia, cytowane przez tamtejszą milicję i prasę, o eksplozjach w miejscowości Czaplinka w obwodzie chersońskim, gdzie znajdują się słupy energetyczne podtrzymujące linie wysokiego napięcia, które przesyłają prąd na Krym. 

 

Zasilanie zostało w niedzielę nad ranem częściowo przywrócone po włączaniu generatorów awaryjnych, poinformowała lokalna agencja RBC powołując się Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych. Władze krymskie wyjaśniły, że z zasilania awaryjnego korzystają szpitale i inne ważne obiekty publiczne.

 

- Krym jest całkowicie odcięty (od dostaw energii elektrycznej - red.) - powiedział agencji TASS szef krymskiego przedsiębiorstwa energetycznego Wiktor Plakida.

 

Według niepotwierdzonych informacji za awarią stoi Prawy Sektor, który miał dokonać sabotażu i wysadzenia masztów. O wysadzeniu, jako przyczynie awarii, informuje także agencja Reuters.

 

Uszkodzone linie energetyczne w obwodzie chersońskim

 

W piątek nieznani sprawcy uszkodzili również dwie z czterech znajdujących się w obwodzie chersońskim linii wysokiego napięcia, dostarczających prąd z Ukrainy na Krym. Państwowy operator Ukrenerho uprzedził, że ze względu na zły stan techniczny dwóch działających jeszcze linii dostawy prądu mogą być wstrzymane w każdej chwili. Według agencji TASS, dostęp do uszkodzonych wież zablokowali przybyłym ekipom naprawczym tatarscy aktywiści z Krymu i członkowie ukraińskiej nacjonalistycznej organizacji Prawy Sektor.

 

Tatarzy apelowali o przerwanie dostaw prądu

 

Ukraina dostarcza na zajęty przez Rosjan Krym ok. 80 proc. potrzebnej mu energii. O przerwanie dostaw apelują do władz w Kijowie krymscy Tatarzy, którzy po aneksji półwyspu wyjechali na tzw. Ukrainę kontynentalną, a od września prowadzą żywnościową blokadę Krymu. Jeden z przywódców Tatarów krymskich Refat Czubarow mówił, że Ukraina nie może handlować energią z okupantem, który łamie prawa zamieszkującej półwysep ludności tatarskiej i ukraińskiej. Tatarzy mówią, że ich celem jest zakończenie okupacji zaanektowanych przez Rosję ziem. Domagają się ponadto zwolnienia więzionych przez Rosjan działaczy.

 

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne.

 

Reuters, PAP, polsatnews.pl