- Nie ma lepszego projektu dla Polski niż Platforma Obywatelska - przekonywał Grzegorz Schetyna, który w ramach kampanii przed wyborami na szefa PO, był w sobotę w Swarzędzu.

 

"Krew, pot i łzy"

 

- Kiedy powiedziałem przyjaciołom z wielkopolskiej PO (o mojej kandydaturze - red) padło pytanie, co ja mogę obiecać w tej kampanii wyborczej w przyszłości Platformy Obywatelskiej. Powiedziałem to tak, jak naprawdę uważam: krew, pot i łzy. Wtedy dostałem najbardziej gromkie brawa. To oznacza, że wiemy gdzie jesteśmy i wiemy czego chcemy, że chcemy ciężkiej pracy dla Platformy Obywatelskiej, chcemy wielkiego wyzwania - mówił były szef MSZ.

 

Pytany co zrobi, gdy zostanie przewodniczącym partii powiedział, że chce w przyszłym roku przeprowadzić konwencję programową z "udziałem wszystkich ludzi Platformy oraz ekspertów".

 

Z kolei Tomasz Siemoniak mówił w sobotę o tym, że "chciałby zwołać że Gdańsku kongres programowy". Były szef MON przyjechał  do tego miasta na spotkanie z lokalnymi członkami PO. Było to pierwsze z cyklu spotkań, jakie Siemoniak ma zamiar przeprowadzić w ramach kampanii poprzedzającej wybory nowego przewodniczącego partii.

 

"Tutaj są ludzie, którzy mają autorytet"

 

 - Wszystkie ważne rzeczy rozpoczynają się w Gdańsku, więc nie wyobrażałbym sobie, że mógłbym w innym miejscu rozpocząć swoją kampanię na przewodniczącego - mówił dziennikarzom.

 

Dodał, że spotkanie z gdańskimi członkami PO traktuje jako symboliczny mocny start kampanii. - Zwłaszcza, że Gdańsk i Pomorze są miejscem, gdzie Platforma miała najlepsze wyniki w wyborach. Tutaj są ludzie, którzy mają autorytet, którzy wiedzą, jak wygrywać - mówił Siemoniak.

 

- Chciałbym, by rywalizacja w tej kampanii wyborczej nie dzieliła Platformy. Bardzo mi zależy na tym, by była to debata merytoryczna, aby była to debata ludzi, którzy najwyżej cenią dobro i przyszłość Platformy i wyjście z tych wyborów w stanie wzmocnionym. Będę o to zabiegać, bo konflikty z przeszłości bardzo zaszkodziły Platformie - ocenił.

 

PAP, Polsat News