Rabunku w muzeum miejskim Castelvecchio dokonali w czwartek wieczorem trzej uzbrojeni mężczyźni - wynika z pierwszych ustaleń podanych przez media. Do budynku weszli podczas zmiany wart strażników. Skrępowali dwóch z nich. Trzeciego zmusili, aby im towarzyszył podczas kradzieży. Złodzieje odjechali samochodem szefa ochrony muzeum.

 

Skradziono sześć prac Jacopo Tintoretta i jego syna Domenico, portret kobiety pędzla Petera Paula Rubensa, dzieła Pisanello, Jacopo Belliniego, Giovanniego Francesco Caroto, Giovanniego Beniniego, Andrei Mantegni.

 

Zdaniem włoskiego krytyka sztuki Vittorio Sgarbiego, kradzież w muzeum Castelvecchio jest "katastrofą dla sztuki włoskiej." - Tylko idiota kradnie podobne obrazy, które nie mogą zostać sprzedane.  A to sugeruje, że może to być kradzież dla okupu - powiedział.

 

Dochodzenie prowadzi specjalna komórka karabinierów.

 

rainews.it