Jak podaje AFP, pociąg podczas jazd testowych rozwinął prędkość 243 km/h. Na pokładzie były 53 osoby, wśród nich obsługa techniczna wraz z rodzinami i innymi gośćmi - pisze z kolei agencja Reutera.

 

Obecność dzieci na pokładzie była zaskoczeniem dla szefa SNCF. - Nasza firma nie uznaje takich praktyk - skomentował Guillaume Pepy w wywiadzie dla radia France Info.

 

Trwa śledztwo, które ma wyjaśnić szczegóły dotyczące obecności dzieci na pokładzie, siedmiu osób w kabinie maszynisty oraz naruszeń podczas sporządzania listy pasażerów. - Z pewnością ludzie także popełnili błędy podczas testów - dodał Pepy.

 

To najpoważniejsza katastrofa TGV od czasu oddania do użytku w 1981 roku francuskich superszybkich pociągów.

 

PAP