Do zdarzenia doszło w czwartek w mieszkaniu jednego z bloków przy ul. Wilczej. 25-letnia mieszkanka Jaworzna (woj. śląskie) nie mogła się porozumieć ze swoim 38-letnim konkubentem i zadzwoniła po pomoc do byłego męża. Ten nie pozostał obojętny na prośby i ruszył na odsiecz. Tyle, że podszedł do sprawy dosłownie. - Po przybyciu na miejsce 26-latek zaczął bić konkubenta kobiety. Robił to tak długo, aż mężczyzna zmarł - mówi  polsatnews.pl st. sierż. Katarzyna Kępka z miejscowej policji.

 

Kobieta przyglądała się zdarzeniu a później pomagała tuszować ślady zabójstwa. - Byli małżonkowie zajmowali się tym całą noc. Dopiero gdy zabójca wyszedł, zgłosiła się na policję twierdząc, że zwłoki znalazła po powrocie do domu - uzupełnia Kępka. Tyle, że policjanci nie dali się zwieść i zatrzymali 26-latka po zaledwie dwóch godzinach.

 

 

Byli małżonlkowie stanęli przed prokuratorem i przyznali się do winy. Kobiecie - za zacieranie śladów, utrudnianie śledztwa i nieudzielenie pomocy konkubentowi - grozi do pięciu lat więzienia. Na razie podlega policyjnemu dozorowi.  Mężczyzna za morderstwo może usłyszeć wyrok dożywocia. Sąd zadecydował, że najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.