Według Kedziory, jest "konkretna obawa", że do różnego rodzaju aktów przemocy wobec osób, które mają inny kolor skóry czy "muzułmański" wygląd, może teraz dochodzić w Polsce częściej.  Dodała, że do tej pory były pojedyncze sygnały o takich zdarzeniach.

 

- Obawiam się, że osoby, które wcześniej z różnych powodów ograniczały akty przemocy, np. ze strachu przed odpowiedzialnością karną - teraz będą czuły się pewniej, być może interpretując naszą rzeczywistość polityczną w ten sposób, że jest na to pewnego rodzaju przyzwolenie - powiedziała Kędziora.

 

Brak edukacji = więcej dyskryminacji


W jej przekonaniu, jeśli w programie edukacyjnym, w szkołach zabraknie działań prewencyjnych, to trudno będzie taką przemoc zatrzymać. - Po stronie organizacji pozarządowych nie ma takich sił i możliwości, by temu zaradzać. Najbardziej efektywne są działania państwa, które ma możliwości budżetowe i wsparcie organów ścigania, policji, prokuratury i może uwrażliwiać społeczeństwo na pewne tematy - dodała wiceprezes PTPA.


W Polskim Towarzystwie Prawa Antydyskryminacyjnego była już prowadzona sprawa związana z dyskryminacją muzułmanów. Osoba, która zgłosiła się do Towarzystwa, czuła się wykluczona i źle traktowana ze względu na narodowość i religię. Sprawa zakończyła się ugodą i wypłaceniem rekompensaty.

 

Niedawno do PTPA zgłosił się też mężczyzna, któremu bank odmówił założenia rachunku oszczędnościowego ze względu na narodowość. Jak wyjaśniła Kędziora, został zakwalifikowany jako potencjalne zagrożenie terrorystyczne. - Takich spraw może być coraz więcej, jeżeli nie będzie rozwiązań prawnych, ograniczających i przewidujących konkretne sankcje za tego typu wykluczenie - powiedziała.

 

PAP