Przywódcy państw G20 potępili "ohydne ataki terrorystyczne" w Paryżu. Zapewnili, że w walce z terroryzmem będą działać wspólnie. Chcą też zamknąć kanały finansowania organizacji terrorystycznych m.in. przez wymianę informacji wywiadowczych i zamrażanie środków gromadzonych na kontach. Przywódcy najbogatszych państw uzgodnili też, że należy zwiększyć kontrole na granicach i lotniskach.

 

Zamachy w Paryżu są atakiem na cywilizowany świat

 

"Te działania terrorystyczne są wymierzone nie tylko w Francuzów, ale w całą ludzkość" - mówił na rozpoczętym w niedzielę w Antalyi szczycie G20 gospodarz spotkania, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. - Podołać terrorystycznemu zagrożeniu i pomóc uchodźcom można jedynie przez połączenie wysiłków całego świata - apelował prezydent Rosji Władimir Putin.

 

- Państwa UE nie powinny zamykać się na uchodźców w związku z zamachami w Paryżu - powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, który przekonywał, że zamachowcy byli kryminalistami, nie uchodźcami.

 

Jutro podczas szczytu, przywódcy mają podpisać porozumienie, którego szczegóły zostały przedstawione w niedzielę. Z opracowanego dokumentu wynika, że zdaniem uczestników szczytu migracja to problem globalny i jako taki musi być rozwiązany w sposób skoordynowany.

 

W szczycie G20, który ma potrwać do poniedziałku, uczestniczą przedstawiciele najbogatszych krajów świata, w tym Barack Obama i Władimir Putin. Do G20 należy 19 państw i Unia Europejska.

 

PAP