Dziennikarka radia ZET opowiedziała, że nie ma jak wrócić do domu, gdyż nie działa metro, żadna z korporacji taksówkarskich też nie przyjmuje zgłoszeń. - Nikt nie odważy się iść pieszo - powiedziała.
Policja dla ich bezpieczeństwa zaleciła pozostanie jej i znajomym w miejscu, w którym obecnie się znajdują.  


W polskiej ambasadzie w Paryżu próbował schronić się Marcin Dobrowolski z "Pulsu Biznesu", który przebywał z przyjaciółmi na festiwalu Off Print. - Przebywaliśmy na imprezie związanej z festiwalem, na barce, dosłownie kilkaset metrów od polskiej ambasady - relacjonował. Gdy dowiedzieli się o zamachach postanowili szukać w niej schronienia. - Staraliśmy się znaleźć najbezpieczniejsze miejsce, ponieważ dowiedzieliśmy się bardzo szybko, że zaatakowana jest dzielnica, w której my mieszkamy. Niestety polska ambasada odmówiła nam pomocy - powiedział.


Polsat News