Polacy nie kryją współczucia i obaw - Ogladałem mecz gdy dowiedziałem się, że coś się dzieje. Sprawdziłem i okazało się, że to obok stadionu. To przerażające - mówił jeden z kibiców "Trójkolorowych". - Nie wiadomo jak to będzie wyglądało dalej i co się z nami będzie działo - dodał.

 

Inny mieszkaniec stolicy zapalając znicz tłumaczył, że przyszedł pod ambasadę żeby zamanifestować solidarność. - Znając sytuację miedzynarodową to nie będzie ostatni taki przypadek. Warto być teraz solidarnym, żeby potem być mocnym, razem w Europie - powiedział mężczyzna.