Dziennikarz zapytał firmę, w jaki sposób doszło do sprzedaży twardych dysków, należących wcześniej do jednego z banków, niewielkiej firmie z podwarszawskiego Otwocka utylizującej elektrośmieci. Według dziennikarza, pracownicy tej firmy znaleźli na twardych dyskach niewykasowane z nich poufne informacje dotyczące klientów banku.

 

Qumak S.A. udzielił dziennikarzowi odpowiedzi, z której wynika, że nigdy żadnych dysków nie sprzedawał. Dziennikarz twierdzi jednak, że ma fakturę, która potwierdza taką transakcję. W ślad za odpowiedziami od rzecznika prasowego, dziennikarz, który od lipca bada tę sprawę, we wrześniu otrzymał wezwanie z sądu. Dowiedział się z niego, że firma złożyła przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia.

 

Spółka żądała sprostowania pytań, których treści dziennikarz nigdzie nie opublikował, a jedynie wysłał do rzecznika prasowego.

 

Na piątkowym posiedzeniu sąd umorzył sprawę przeciwko dziennikarzowi. Sędzia Iwona Ramotowska uzasadniła, że nie było czynu, o który oskarżono dziennikarza, a jego pytania firmy nie zniesławiały. Jakimczyk na potwierdzenie swojej tezy przekazał do akt sprawy fakturę, która ma być dowodem kwestionowanej przez spółkę transakcji.

 

- Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy dziennikarz jest karany za zadawanie pytań. Czyli przeciwko niemu jest kierowany akt oskarżenia. A przecież podstawowym zadaniem dziennikarza jest tych pytań zadawanie - powiedział polsatnews.pl Piotr Wolniewicz z Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich po ogłoszeniu postanowienia sądu.

 

Jakimczyk nie kryje zadowolenia: - To postanowienie jest ważne dla debaty publicznej. Wynika z niego, że nie można uznać za czyn ścigany zadawania pytań rzecznikom prasowym w trybie niepublicznym. Bo gdyby uznać, że jest to przestępstwo, oznaczałoby to, że dziennikarz nie może przed opublikowaniem w mediach weryfikować informacji - powiedział portalowi polsatnews.pl Jarosław Jakimczyk.

 

Postanowienie sądu jest nieprawomocne. Spółka Qumak S.A. może się odwołać od decyzji o umorzeniu sprawy.