- Przytaczałem i wypowiedź pana prezydenta, i to, co mówił marszałek Kuchciński o równym traktowaniu wszystkich stronnictw. Ale też przytoczyłem słowa pana premiera Kaczyńskiego sprzed kilkunastu lat, kiedy starał się w imieniu swojej formacji politycznej o fotel  wicemarszałka dla Kazimierza Michała Ujazdowskiego i mówił, że to jest taki dobry zwyczaj, dobry obyczaj. Państwa demokratyczne traktują taki zwyczaj bardzo poważnie i wszędzie tak to wygląda. No, jak widzimy, nie wszędzie, bo w Polsce już nie - ocenił Kosiniak-Kamysz.

 

"Nie prowadziłem Stronnictwa do wyborów"

 

Pytany, co odpowiada posłom PSL, którzy zwracają się do niego z pytaniami, dlaczego nie mają wicemarszałka w Sejmie, szef ludowców powiedział: - Ja tego Stronnictwa nie prowadziłem do wyborów i to wyborcy zadecydowali o wielkości klubu. Większość parlamentarną też Polacy powierzyli Prawu i Sprawiedliwości i ono ma stuprocentową decyzyjność w tej sprawie. Zabrakło z ich strony dobrej woli po prostu.

 

Kosinaik-Kamysz podkreślił, że PSL miał "bardzo dobrego kandydata" na wicemarszałka, poseł Andżelikę Możdżanowską. - Na pewno byłaby niezwykle przydatna w pracach prezydium, myślę, że również dla pana marszałka Kuchcińskiego, dla współpracy, dla normalności. Tej normalności zabrakło.

 

Polsat News