- Pacjenci-dłużnicy, którzy deklarowali, że są ubezpieczeni, a nie byli, są winni tylko wielkopolskiemu oddziałowi NFZ milion złotych - informuje Małgorzata Lipko, rzecznik prasowy oddziału. - Są to kwoty rzędu 150, 200 i 1000 złotych, a w jednym wypadku aż 40 tys. złotych - dodaje.
W województwie mazowieckim wezwania do zapłaty dostało 400 osób. Nie zapłacili łącznie ponad pół miliona złotych.
- Ktoś pracuje za granicą i tam odprowadza składki, ale gdy leczy się w Polsce, musi ponieść tego koszty - mówi Andrzej Troszyński z mazowieckiego oddziału NFZ.


Od stycznia 2013 roku do września obecnego roku w samym tylko systemie e-WUŚ NFZ wykrył ponad 6 tysięcy osób, które skorzystały z bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, chociaż nie miały do tego prawa.
- W naszym szpitalu takie zaległości wynoszą 2,5 miliona złotych. Czasem nie ma nawet gdzie wysłać rachunku, bo pacjenci są bezdomni - stwierdził Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.


Każdy ma prawo do ochrony zdrowia, ale niekoniecznie za darmo


Zgodnie z konstytucją każdy ma prawo do ochrony zdrowia. Ale ta sama konstytucja mówi, że warunki i zakres udzielanych świadczeń określa ustawa.
- Prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, czyli mówiąc kolokwialnie "darmowych", mają osoby ubezpieczone, a oprócz nich małoletni do 18 roku życia - wyjaśnia Karolina Kolary, radca prawny. - Bezpłatny dostęp do świadczeń mają też wszystkie kobiety w ciąży - uzupełnia.


Kobiety w ciąży nie muszą być ubezpieczone


- Otrzymują one refundację kosztów wizyt u lekarza w trakcie ciąży, badań, które trzeba wówczas wykonać, a także pobytu w szpitalu w związku z porodem - informuje Wojciech Puzyna, dyrektor Szpitala Specjalistycznego św. Zofii w Warszawie.


Za nieubezpieczone ciężarne płaci ministerstwo zdrowia. Na wszystkich nieubezpieczonych zaplanowano w latach 2015-18 ponad 320 milionów złotych.


Polsat News