W zespole z Waszyngtonu nie mogli wystąpić jego najlepszy strzelec Bradley Beal (kontuzjowany lewy bark) i brazylijski środkowy Nene Hilario (ból pleców). Tak osłabiona drużyna nie poradziłą sobie w rywalizacji ze znakomicie dysponowanym zespołem Oklahomy, któy do wygranej poprowadził gwiazdorski duet Kevin Durant - Russell Westbrook, nawet jeśli ten pierwszy grał tylko do przerwy.

 

Goście trafili 51 proc. rzutów z gry (z czego aż 15 z 23 za trzy punkty), a gospodarze mogli się pochwalić tylko 39-procentową skutecznością (5/24 za trzy). Gortat, który pierwszy raz w sezonie zdobył więcej niż dziesięć punktów, był obok rezerwowego Ramona Sessionsa najlepszym strzelcem zespołu. Grał 27 minut, trafił pięć z 11 rzutów z gry (najwięcej celnych i oddanych w sezonie) i pięć z sześciu wolnych, miał trzy zbiórki (dwie w ataku), asystę, blok, stratę i faul. Otto Porter i Gary Neal, który w wyjściowej piątce zastąpił Beala, dodali po 14 pkt.

 

W zespole gości najwięcej punktów zdobyli Dion Waiters (23) i reprezentant Hiszpanii Serge Ibaka (także 23, w tym 3/3 za trzy), ale bohaterem spotkania był wszechstronny i zbyt szybki dla rywali Westbrook, który uzyskał pierwsze w sezonie, a dwudzieste w karierze triple-double - 22 pkt, 11 zbiórek i 11 asyst.

 

Durant kończył spotkanie ze skromnym jak na siebie dorobkiem 14 pkt i 10 zbiórek. Pod koniec drugiej kwarty doznał kontuzji ścięgna udowego lewej nogi i po przerwie już nie wyszedł na boisko.

 

Trener Billy Donovan dał odpocząć w czwartej kwarcie także Westbrookowi i innym swoim czołowym zawodnikom, gdyż drużyna szybko uzyskała wysoką przewagę i do końca meczu kontrolowała wynik.

 

Kolejny mecz "Czarodzieje" rozegrają w sobotę z Orlando Magic - również na własnym parkiecie.

 

PAP