W połowie września Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ujawniła, że niemiecki koncern manipulował emisjami szkodliwych dla zdrowia tlenków azotu ze swoich silników Diesla. Przyłapany przez Amerykanów koncern przyznał, że manipulował emisjami spalin w 11 mln samochodów wyprodukowanych w latach 2008-2015 i napędzanych czterocylindrowymi silnikami Diesla EA 189, które spełniają normę toksyczności spalin Euro 5.

 

Jak donosi "GW", w październiku szwedzkie przedstawicielstwo VW wstrzymało sprzedaż modelu Caddy w wersji osobowej, z silnikiem EA 189. Na dodatek w połowie roku w polskim zakładzie rozpoczęto produkcję nowej generacji tego auta i specjaliści z branży motoryzacyjnej oczekiwali, że jesienią produkcja ta będzie rosła z każdym miesiącem. Dlatego nagłe jej ograniczenie w Poznaniu tak zwraca uwagę.

 

 - To może być skutek afery ze spalinami - powiedział Wojciech Drzewiecki, szef Samar. Rzeczniczka VW Poznań Dagmara Prystacka dodała natomiast, że "spadek produkcji zanotowany w październiku spowodowany był przestawianiem produkcji na silniki EA 288. To także efekt przejęcia części produkcji modelu dostawczego samochodu Transporter z zakładów w Hanowerze". - Produkcja tego modelu jest bardziej czasochłonna i skomplikowania w porównaniu z Caddy, a zatem wolumen produkcji jest mniejszy - dodała.

 

Poznańska fabryka tłumaczy gorsze wyniki zmianami organizacyjnymi i oprócz kwestii związanych z Transporterem, także przestawianiem produkcji na silniki EA 288.

 

Gazeta Wyborcza