Pierwsze posiedzenie Sejmu zostało zwołane na 12 listopada. Data ta pokrywa się z nieformalnym szczytem Unii Europejskiej na Malcie.

 

– O szczycie zwołanym na ostatnią chwilę tylko słyszałem, bo żadna oficjalna informacja ani do mnie ani do Kancelarii nie dotarła – tłumaczył prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej w Watykanie.

 

Prezydent przypomniał, że premier - brała udział w szczytach do tej pory i jest także w tej sprawie wyrok Trybunału Konstytucyjnego. - Ze mną na ten temat pani premier w ogóle nie rozmawiała, nic nie było uzgodnione. Rozumiem więc, że pani premier jedzie - zaznaczył Andrzej Duda.

 

Agenda w ostatniej chwili

 

Jak wyjaśniał prezydent polskim dziennikarzom, nieformalny szczyt UE na Malcie, który dotyczy problemu uchodźców - został ogłoszony praktycznie w ostatniej chwili.

 

- Z tego co słyszałem, stało się to chyba 3 listopada wieczorem, a do Kancelarii Prezydenta żadna oficjalna wiadomość nie dotarła - mówił prezydent dodając, że dopiero w czwartek po południu na prośbę kancelarii MSZ przysłał informacje o szczycie i jego agendę. - Szkoda, że wcześniej nie dostarczono nam tego dokumentu, skoro MSZ go miało - podkreślił Andrzej Duda.

 

W jego ocenie, udział szefowej rządu w szczycie na Malcie - to kwestia dobrej woli. - PiS nie widzi problemu, by pierwsze posiedzenie Sejmu zostało przerwane by umożliwić premier Kopacz wykonanie jej obowiązków - powiedział prezydent.