- Nie da rady wprowadzić tego dodatku 500 zł od stycznia, realnie będzie to marzec lub kwiecień. Dlatego w tym pierwszym roku liczymy, że będzie to kosztować 17-18 mld zł - stwierdził Henryk Kowalczyk.


- Taka kwota będzie pochodzić z uszczelnienia systemu podatkowego, luka podatkowa, o której mówimy wynosi 50 mld zł.  Te kilkanaście miliardów powinniśmy więc znaleźć w ramach uszczelnienia tego systemu oraz z podatku bankowego i opodatkowania sklepów wielkopowierzchniowych – wyliczał poseł PiS.

 

PiS w kampanii wyborczej obiecało, że rodziny, w których dochód na jedną osobę wynosi mniej niż 800 zł, dostaną 500 zł miesięcznie na każde dziecko. W przypadkach, w których dochody są wyższe, 500 zł będzie wypłacane na drugie i kolejne dzieci. Wypłata ma ruszyć już w przyszłym roku. W budżecie potrzeba na cel dodatkowe ok. 21 mld zł rocznie.


- Nie zamierzamy się zadłużać. Są propozycje programowe, które w pierwszym roku rządzenia będzie trudno wprowadzić m.in. podniesienie kwoty wolnej od podatku – dodał Henryk Kowalczyk.

 
Gość Polsat News nie chciał potwierdzić, czy zostanie szefem resortu finansów, ale i nie zaprzeczył. Potwierdził jedynie, że powstanie nowy resort gospodarki i rozwoju . - Najistotniejsze rzeczy, to ministerstwo rozwoju, które by łączyło zadania obecnego ministerstwa gospodarki i ministerstwa rozwoju, które teraz jest połączone z infrastrukturą. Ministerstwo finansów pozostaje, może tylko zadania będą inne – podkreślał Henryk Kowalczyk. Dodał, że ministerstwo finansów nie będzie już resortem, które "kreuje gospodarkę". - Polityka podatkowa i cała księgowość pozostanie w resorcie finansów, więc to się nie zmieni – stwierdził.


Poseł PiS mówił też o własnym pomyśle na rozwiązanie problemu frankowiczów.  -Ten pomysł jest taki, aby jednak przeliczyć kurs franka w dniu zaciągnięcia kredytu, ale też doliczyć te potencjalne odsetki złotówkowe - powiedział. - Wtedy się okaże, że to wcale nie jest tak kosztowne, ale także może nie tak atrakcyjne dla frankowiczów – dodał.


Zastrzegł , że PiS na razie nie ma wiedzy co do skali problemu, i że „nie chce mu się wierzyć” w wyliczenia bankowców, mówiące o 40 mld zł kosztów dla tego sektora. - Banki muszą ponieść część kosztów tych kredytów - podkreślił Henryk Kowalczyk.

 

Polsat News