Strażacy w rozmowie z reporterem Polsat News Adamem Malikiem poinformowali, że pożar nie miał gwałtownego przebiegu. Prawdopodobnie od zapalonej świeczki - w domu nie było prądu - zapaliły się elementy wyposażania mieszkania, m.in. telewizor, meble, ubrania, i zaczęły się tlić, wydzielając trujące gazy. Lokatorzy mieszkania zaczadzili się.

 

Zgłoszenie strażacy otrzymali w niedzielę kilkanaście minut po godzinie czternastej, ale pożar mógł wybuchnąć nawet w sobotę wieczorem.


Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji ofiary pożaru prawdopodobnie były pod wpływem alkoholu.

 

Polsat News