Prokurator Agnieszka Gładkowska odmówiła ujawnienia innych szczegółów sprawy. Nieznana jest treść złożonych przez podejrzanego wyjaśnień, oraz tego, kiedy i w jakich okolicznościach miało dojść do przestępstw.


Pochodzący z Wejherowa Krystian W. został zatrzymany w czwartek. W mieszkaniu, w którym przebywał, policja zabezpieczyła nośniki cyfrowe, których zawartość jest analizowana.


Według obrońcy Krystiana W. Pawła Giemzy, podejrzany twierdzi, że do usiłowania gwałtu w ogóle nie doszło. Zarzut o gwałt także uważa za bezzasadny, bo propozycja seksu miała wyjść od dziewczyny. Nieoficjalnie dziennikarzom adwokat powiedział również, że nagrania zbliżeń miały służyć zabezpieczeniu się przed oskarżeniami o gwałt.

 

"Łowca nastolatek"

 

Zarzuty dotyczą prawdopodobnie sprawy sprzed pięciu lat. Poszkodowana 15-latka zgłosiła wówczas gwałt, jednak nie była w stanie wskazać sprawcy, a postępowanie umorzono. Kiedy jednak o "Krystku" zrobiło się głośno po publikacjach w mediach, dziewczyna ponownie zgłosiła się do śledczych i poinformowała, że to właśnie on był sprawcą przestępstwa. Sprawę początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa; później połączono ją z innymi śledztwami dotyczącymi Krystiana W. i została przejęta przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku.

 

Przeciwko W. toczyło się już kilka dochodzeń związanych z wykorzystaniem nastolatek. Większość z nich umorzono, m.in. z powodu zmiany zeznań przez pokrzywdzone. Do sądu trafił jeden akt oskarżenia o gwałt. Sprawa dotyczy 17-latki i toczy się w sądzie w Pucku.


Matka innej dziewczyny - nieżyjącej 14-latki z Gdańska - oskarża Krystiana W. o przyczynienie się do samobójstwa jej córki. Dziewczyna miała rzucić się pod pociąg dzień po spotkaniu z podejrzanym. Koleżance zwierzyła się, że została zgwałcona. Nie powiedziała jednak, kto miał być sprawcą.

 

O Krystianie W. media piszą od kilku lat; niektóre okrzyknęły go "łowcą nastolatek". Mężczyzna miał poznawać młode dziewczęta w okolicach szkół, w centrach handlowych lub w internecie. Oferował im pożyczki, darmowe zabawy na dyskotekach lub pracę w modnych lokalach, a później gwałcił je. Według mediów, "Krystek" nagrywał sceny seksu komórką, a nagrania wykorzystywał do szantażu dziewcząt, by godziły się na kolejne spotkania. "Krystek" miał być też już notowany za kradzieże, podpalenia, fałszerstwa, a także karany za niszczenie mienia i paserstwo.

 

Sprawą Krystiana W. zajęli się też reporterzy programu Państwo w Państwie. Materiał można obejrzeć tutaj.

 

PAP