Wszyscy Polacy mają kontakt z azjatyckimi produktami czy azjatycką kuchnią. Rzadko natomiast trafiają tu azjatyckie filmy. Poza arcydziełami kina chińskiego w latach 90-tych i produkcjami japońskich mistrzów, bogata i różnorodna kinematografia  tych krajów nie jest w Polsce znana. Nie mówiąc już o filmach z Tajlandii, Kambodży czy Filipin. Stacje telewizyjne pokazują czasami klasyczne filmy gangsterskie z Hong Kongu albo historyczne produkcje z japońskimi potworami, ale o kinie koreańskim czy unikalnych filmach z Tajwanu polski widz ma niewielkie pojęcie. Szkoda, bo filmy produkowane w krajach azjatyckich bywają niezwykle efektowne, oryginalne, mądre. Oferują unikalne formy narracji i stylu, mają też bardzo istotny wpływ na kino amerykańskie.

 

Okazją do nawiązania bliższej znajomości z azjatycką kinematografią jest listopadowy festiwal Pięć Smaków, który w tym roku organizowany jest po raz dziewiąty. Twórcy przeglądu starają się, tak jak w poprzednich latach, pokazywać filmy najnowsze, klasyczne pozycje, a także cykle tematyczne poświęcone określonym gatunkom czy krajom. W tym roku pojawią się cztery takie bloki.

 

Nowe Kino Azji to prezentacja nie tylko najnowszych filmów, ale przede wszystkim nowych tendencji i młodych, nowatorskich twórców. Widzowie mogą spodziewać się wielkiej rozmaitości: od kambodżańskiego "Ostatniego Aktu" (Reż. Kulikar Sotho) - przejmującej historii kinematografii, po nakręcony w jednym ujęciu filipiński obraz "Cień Za Księżycem" (reż. Jun Robles Lana). W sumie będzie to 11 filmów, także z Japonii, Korei Południowej, Indonezji, Tajwanu, Hong Kongu i Wietnamu.

 

Osobny cykl to japońskie kino kobiece. Nie są to koniecznie filmy feministyczne, po prostu reżyserowane przez kobiety, które dopiero w latach dziewięćdziesiątych zdołały pokonać patriarchalną hierarchię w studiach produkcyjnych i coraz częściej stają za kamerą. Będzie to osiem tytułów tzw. Kobiecej Nowej Fali, zrealizowanych w ostatniej dekadzie. Wśród nich "0.5 mm" (reż. Momoko Ando), zeszłoroczny kandydat do Oscara "Tylko Tam Pada Światło" (reż. Mip O), dwa filmy Naoko Ogigami: "Kot Do Wynajęcia" i "Okulary" i dwa, które reżyserowała Miwa Nishikawa: "Marzenia Na Sprzedaż" i "Panie Doktorze".

 

Prawdopodobnie najbardziej popularny będzie przegląd sześciu klasycznych filmów Johna Woo. Ten klasyk gangsterskiego kina z Hong Kongu, a później wielki innowator kina akcji w Hollywood jest dobrze wszystkim znany. Natomiast jego filmy z lat 80-tych i początku lat 90-tych: "Był Sobie Złodziej", dwie części sagi "Lepsze Jutro", "Killer" czy "Kula w łeb" pokazane zostaną po raz pierwszy w polskich kinach.

 

Gatunek wuxia można nazwać tajwańskim odpowiednikiem japońskich filmów samurajskich. To epickie opowieści o niezwykłych, często posiadających nadludzkie zdolności wojownikach, najczęściej oparte na klasycznej chińskiej literaturze czy mitologii. Najbardziej znany z nich to "Przyczajony Tygrys, Ukryty Smok" (reż. Ang Lee), który w 2000 roku wyznaczył nowe standardy ekranowych walk. W ramach cyklu projekcja nagrodzonej w Cannes "Zabójczyni", którą Hou Hsiao-hsien podobno kręcił przez niemal 20 lat oraz klasyczne, odrestaurowane pozycje gatunku z lat 60-tych.

 

W ramach specjalnych pokazów obejrzeć będzie można głośne tegoroczne filmy.

 

Mistrz gangsterskiego kina z Hong Kongu Johnnie To nakręcił musical "Korporacja 3D", a japoński innowator Siona Sono swoją wersję kina kaiju eiga - opowieści o gigantycznych potworach: "Love & Peace".

 

Tradycyjnie festiwal to nie tylko projekcje filmów, ale też spotkania dyskusyjne, klub festiwalowy i specjalny program dla dzieci.

 

Warszawskie pokazy odbędą się w kinach Muranów i Kinoteka (12-20.11), we Wrocławiu - w kinie Nowe Horyzonty (13-19.11).