Były minister obrony narodowej i polityk Partii Demokratycznej skomentował opinię posła Witolda Waszczykowskiego (PiS) i prezydenta Andrzeja Dudy, którzy twierdzą, że NATO dzieli się na kraje lepiej i gorzej chronione. - Jesteśmy gorzej chronieni, ponieważ jesteśmy krajami zewnętrznymi. Utworzenie stałych baz wojskowych rozwiązywałoby ten problem, ale jest to nierealne, bo kto miałby się w tych bazach pojawić? Niemcy, Amerykanie? - zapytał Onyszkiewicz na antenie Polsat News.

 

Polityk podkreślił, że w przypadku powstania w Polsce bazy dla brygady wojska sojuszniczego, "musielibyśmy się liczyć z wybudowaniem małego miasta". - Brygada to jest m.in. 5 tysięcy żołnierzy. Poza tym kto miałby te koszty pokryć - zastanawiał się minister. - Są duże opory polityczne przeciwko takiej decyzji, np. ze strony Niemiec, a wiadomo, że jest to kraj dla NATO bardzo ważny - oznajmił Onyszkiewicz.

 

Onyszkiewicz dodał, że jedyne, co polskie państwo może zrobić, aby poprawić swoje bezpieczeństwo, to "rozbudować magazyny i ćwiczyć przerzuty ogromnej ilości wojsk na wschód." - Takie ćwiczenia, angażując 150 tysięcy żołnierzy, organizuje np. Rosja. Wojska europejskie są wystarczające, by odeprzeć atak, ale problem dotyczy ewentualnego przerzutu tych sił do naszego regionu - podsumował były minister obrony.